Organizator:

Bez dachu nad głową

03.03.2021 13:40:23

Podziel się

Mówią, że prawdziwe podróże mierzy się w zawartych przyjaźniach, a nie w milach i trudno się z tym nie zgodzić. W tych bardzo ciekawych, a zarazem trudnych czasach, podróżowanie bez dachu nad głową okazuje się być jedną z odstresowujących form spędzania wolnego czasu. Od 25 lat podróżuję w kabriolecie i postaram się Wam pokazać, że otwarcie dachu to jeszcze nie wszystko… Wspólnie będziemy odwiedzać miejsca, które warto zobaczyć, poczuć, posmakować, miejsca w których czasem wystarczy tylko być! A że kocham podróżować bez dachu nad głową, liczę, że i Wy niebawem dołączycie do grona #samychpozytywnychludzi i wspólnie z nami poczujecie magię wybranych miejsc.

TEKST I ZDJĘCIA: AREK SZCZEPAŃSKI

Do Pałacu w Dębinie przywiodła mnie naturalna ciekawość i kilka w biegu wymienionych informacji z managerem. Rzucenie okiem na mapę w Google i byłem już w drodze. Jak się okazało, niecałe 40 km od Poznania jest miejscówka, w której można na chwilę zapomnieć o wszystkim, a ja tam jeszcze nie byłem?!

Przyznam, że dopiero po zjeździe z krajówki poczułem przyjemność jazdy bez dachu. Sielskie wiejskie widoki i gdzieniegdzie starodrzew rekompensowały dziury w nawierzchni. Co najbardziej urzekło mnie w drodze do Pałacu w Dębnie to spokój, wszechogarniający spokój. Po przyjeździe trudno nie ulec wrażeniu, że to miejsce jest jakby oderwane od rzeczywistości. Intensywna zieleń, park i cisza, do której miastowemu na początku trudno przywyknąć. Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się, jak to się stało, że mieszkam tak blisko, a nie wiedziałem o istnieniu Dębiny. Najlepsze czekało na mnie po wyjściu z auta.

Ten klimatyczny dwór z początku XX w. przeszedł niedawno gruntowną renowację, co oczywiście jest widoczne na każdym kroku. Przestronne pałacowe pokoje, klimatyczna, serwująca dania kuchni regionalnej Restauracja i urzekający stary Spichlerz są wizytówką tego miejsca. Jeśli macie ochotę oderwać się na chwilę od zgiełku miasta, pracy zdalnej czy nawet zwyczajnie gdzieś pojechać, to Pałac w Dębinie jest ciekawą opcją. Właściciele obiektu kochają kabriolety (przez grzeczność nie wspomnę, ile ich tam widziałem), a na terenie przylegającym do Pałacu, rokrocznie odbywają się eventy dla miłośników wiatru we włosach. To dlatego samo miejsce zasługuje na oznaczenie „cabrio friendly”.

 

Jeśli nie macie pomysłu na tzw. wypad za miasto, Pałac w Dębinie to idealny wybór. Dodam tylko, że eksplorując zabudowania znajdujące się nieopodal Pałacu, znalazłem na ścianach prace znanego poznańskiego street art’owca Noriakiego. Warto!

Zjeżdżam odwiedzić kolejne wyjątkowe miejsca, do zobaczenia!