Organizator:

Ja po prostu kocham motorsport

18.11.2021 15:03:54

Podziel się

Miłością do motorsportu zaraził go tata. Kiedy miał siedem lat, kibicował zawodnikom na Torze Poznań. Potem był pomocnikiem sędziego, sędzią flagowym, przez 25 lat pracował w wydziale ruchu drogowego wielkopolskiej policji, by zostać prezesem Automobilklubu Wielkopolski. Pasja, profesjonalizm, serce, które od wielu lat bije dla motorsportu pomagają Bartoszowi Bielińskiemu do dziś. Każdego dnia pracuje nad tym, by Tor Poznań nie kojarzył się z hałasem, a był jednym z liczących się tego typu obiektów w Europie. A ja wiem, że mu się to uda!

ROZMAWIA: Joanna Małecka

ZDJĘCIA: Sławomir Brandt

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z motorsportem?

Kiedy miałem siedem lat, tata zabrał mnie na Tor Poznań. Był zagorzałym kibicem wyścigów samochodowych oraz działaczem i sędzią technicznym. Wtedy tak naprawdę zaraził mnie miłością do tej dyscypliny. Sam chciałem się ścigać, ale – jak wiesz – jest to drogi sport, więc zrekompensowałem sobie to zostając początkowo pomocnikiem sędziego, sędzią flagowym. Sędziowałem rajdy samochodowe, aż zacząłem je organizować.

Pamiętasz pierwszy z nich?

Tak, to był Rajd Warty na początku lat 2000. Chyba dobrze mi wyszła ta impreza, ponieważ mój poprzednik zaproponował mi organizację kolejnych wydarzeń. Twierdził, że zmieściliśmy się w harmonogramie, czego nie mógł powiedzieć o poprzednich zawodach. Uznał, że znam się na tym i postanowił rzucić mnie na głęboką wodę proponując organizację Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Byłem w szoku.

Dlaczego?

Ponieważ kompletnie nie wiedziałem, jak się za to zabrać (śmiech). Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Lubię wyzwania, więc wziąłem się ostro do pracy. Od tamtego czasu organizowałem mistrzostwa co roku. Mam z tego czasu fantastyczne wspomnienia. Każde zawody są ciekawe, bo najpierw zawodnicy rywalizują na torze, a potem przychodzą, klepią cię w ramię i mówią: fajne zawody. Po wszystkim siadamy przy ognisku, kawie czy obiedzie i rozmawiamy jak grupa przyjaciół, odkładając rywalizację na półkę. Poza tym motorsport wciąż jest dyscypliną niszową, więc tym bardziej cieszy fakt, kiedy z roku na rok widzisz coraz więcej kibiców i zawodników.

Chyba motorsportowi pomógł trochę Robert Kubica…

Bez wątpienia. Pamiętam kiedy Robert Kubica przyjechał na Tor Poznań w ramach eventu marki Renault, którą reprezentował w wyścigach Formuły 1. Ściągnął 100 000 kibiców. Nigdy nie widziałem tylu ludzi na torze. To było coś niesamowitego. Tor, dotychczas kojarzony z małymi rozgrywkami, stał się miejscem międzynarodowym. To było coś!

 Tor Poznań jest jedynym torem wyścigowym w Polsce, prawda?

Tak, tym bardziej powinniśmy walczyć o jego przetrwanie i dalsze prawidłowe funkcjonowanie. Tor Poznań posiada wszelkie homologacje samochodowe, kartingowe czy motocyklowe. Możemy na nim organizować mistrzostwa Europy. Zresztą spójrzmy na naszych sąsiadów: Czechy, chociaż są mniejszym krajem, mają dwa tory, Węgry również dwa, Słowacy mają jeden tor, Austriacy mają dwa, Niemcy mają aż trzy tego typu obiekty. My mamy jeden, do tego zagrożony, bo wciąż nie jest uregulowana kwestia własności terenu, i żeby konkurować z zagranicą, musimy w niego wciąż inwestować.

I to sporo, bo przecież przez wiele lat nie było na torze większych inwestycji.

To prawda, ale pamiętaj, że inwestycje są możliwe tylko dzięki nakładom Automobilklubu Wielkopolski. W ubiegłym roku wybudowaliśmy pełen monitoring. Międzynarodowi sędziowie mówią, że jest on najlepszy w Europie. Dzięki temu zgłaszają się do nas kraje, które chcą organizować tutaj swoje puchary. Poza tym pojawiły się nowe trybuny na zakręcie, nowa droga życia, planujemy zbudować boksy i to, co w tym roku powstało, to tor rallycrossowy, na którym zawodnicy już się ścigają. Wsłuchujemy się w głos ludzi. Jeśli jest coś nie tak, musimy to poprawić. Wciąż inwestujemy w infrastrukturę. Chcemy się stać wizytówką Poznania. Tor Poznań jest nieodłącznym elementem miasta, z którego możemy być dumni. Pamiętamy też o sąsiadach, których mamy w otoczeniu obiektu, którzy narzekają, że jesteśmy uciążliwi.

Hałas to odwieczny problem, z którym zmagacie się od lat.

Tak, dlatego chcemy wyjść mieszkańcom naprzeciw i będziemy stawiać wokół toru ekrany akustyczne.

To świetna wiadomość! Chociaż mam wrażenie, że ludzie, którzy budują domy wokół lotniska i toru, wiedzą z czym to się je, a mają pretensje, że jest głośno.

Wielokrotnie rozmawiałem z mieszkańcami Przeźmierowa, którzy żyją w naszym sąsiedztwie od lat. Im nie przeszkadza hałas, oni nawet cieszą się z tego, że tutaj przyjeżdżają zawodnicy. Pamiętajmy, że to nie my zarabiamy na wyścigach. Zarabiają mieszkańcy i gmina, ponieważ zawodnicy muszą gdzieś spać, jeść, robić zakupy. Ale są też osoby ,którym hałas i Tor Poznań przeszkadza. Chcąc żyć w zgodzie z sąsiadami, będziemy budować wspomniane ekrany dźwiękochłonne.

Kiedy staną ekrany akustyczne, o których wspomniałeś?

W pierwszym etapie będą zamontowane od strony Przeźmierowa. Dostaliśmy już warunki zabudowy, kończymy projektowanie i myślę, że na przełomie października i listopada złożymy dokumenty z wnioskiem o pozwolenie na budowę. Jak tylko uzyskamy konieczne zgody, przystąpimy do montażu. Kolejny sezon chcemy już rozpocząć z ekranami, żeby jak najbardziej zminimalizować ryzyko hałasu.

Co szykujecie na przyszły rok?

Na pewno odbędą się u nas mistrzostwa Polski w klasie samochodów, motocykli, jak i kartingu. To jest na stałe wpisane w nasz kalendarz. Staram się ściągać do Poznania prestiżowe puchary i serie. W maju mamy mieć holenderską serię GT samochodów, puchary takich marek jak Suzuki, Fiat 500, Mazda, BMW i Mini. Największym wyzwaniem jest 2023 rok, kiedy Automobilklub Wielkopolski będzie obchodził swoje 100-lecie. Marzy mi się, żeby ściągnąć z tej okazji do Poznania mistrzostwa Europy samochodów ciężarowych.

To by było coś!

To prawda. Ale oprócz tego będziemy chcieli przyciągnąć miłośników rajdów turystycznych, rajdów na orientację. Warto dodać, że mamy w Poznaniu największą w Polsce grupę zwolenników i miłośników pojazdów zabytkowych. Są wśród nas osoby, które w swoich kolekcjach posiadają prawdziwe perełki. Mogliśmy podziwiać je na Międzynarodowym Rajdzie Pojazdów Zabytkowych, który odbywał się we wrześniu na torze. Zresztą przy okazji 100-lecia AW będziemy obchodzić 50-lecie rajdu.

To te same pojazdy, które możemy oglądać na Międzynarodowych Targach Poznańskich przy okazji targów Autonostalgia?

Tak, chociaż to jedynie fragment kolekcji. Myślę, że gdybyśmy chcieli pokazać wszystko co mamy, powierzchnia Targów byłaby za mała (śmiech). Pamiętajmy, że mamy małe samochody, większe, rowery, motocykle, motorowery, motorynki.

Co z Muzeum Pojazdów Zabytkowych, które zniknęło z mapy Poznania?

Byliśmy pod Rondem Kaponiera, potem naszą ekspozycję można było podziwiać na Targach. Chcieliśmy na stałe zagościć w pawilonie targowym, niestety obecnie trwają remonty i inwestycje, więc mamy nadzieję, że wrócimy, jak tylko będzie taka możliwość. Wiem, że Targi są nam przychylne, a nasza współpraca układa się bardzo dobrze, więc liczę, że tam na stałe zagościmy z ekspozycją.

Wróćmy jeszcze na Tor Poznań, bo w jego sąsiedztwie powstał nowy obiekt.

Idziemy z duchem czasu. Z inicjatywy Tomka Foltyna, który również uwielbia motoryzację i jest miłośnikiem modelarstwa kołowego, wybudowaliśmy gliniany tor dla pojazdów zdalnie sterowanych. W planie jest budowa kolejnych. Dzięki temu zyskamy największy tego typu obiekt w Europie.

I za Wami pierwsze zawody modelarzy.

Tak! Byłem ogromnie zaskoczony, kiedy na pierwsze zawody przyjechało ponad 80 osób. Nie spodziewałem się aż takiego zainteresowania. I niby jest to sport dla dzieci, ale uwierz mi, że w zawodach biorą udział także dorośli. To wciąga, dziś to wiem. W dalszym ciągu chcemy wychodzić do ludzi i pokazywać, że można robić na torze różne rzeczy. I można działać społecznie, można organizować zawody dla najmłodszych, można pomagać. Na naszym torze trenują kolarze, wrotkarze, zawodnicy reprezentacji Polski. Mamy akademię jazdy. Zapraszamy mieszkańców i wszystkich Państwa na zawody, na które wstęp jest bezpłatny. Możecie zobaczyć obiekt, spędzić czas na powietrzu z rodziną i dobrze się bawić.

Ty chyba lubisz tę pracę.

Aż tak to widać? (śmiech) To taka rodzinna tradycja. Moja rodzina kocha motorsport. Poszedłem w ich ślady. Sędziowałem, 25 lat byłem funkcjonariuszem policji, aż przeszedłem na policyjną emeryturę. Po tragicznej śmierci mojego poprzednika, zostałem prezesem AW i postanowiłem klub rozwijać, zainwestować w Tor Poznań i stworzyć miejsce, z którego Poznań i poznaniacy będą dumni. I tak będzie!

Trzymam kciuki.

Dziękuję.