🌻 wrześniowe wydanie Sukcesu 🌻 zapraszamy do lektury 🌻 najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🌻 POLECAMY  

Organizator:

Na naszych oczach tworzy się historia

04.04.2022 15:27:02

Podziel się

W czasie uroczystości wręczenia doktoratu honoris causa na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie Marian Turski powiedział, że w związku z agresją rosyjską, Ukraińcy od 24 lutego 2022 r. tworzą swoją własną Pieśń o Rolandzie. Jest to okres tragiczny, skutkujący exodusem ludności oraz wielkim cierpieniem ludności. Ale jednocześnie na naszych oczach tworzy się historia nowego, silnego, zjednoczonego narodu ukraińskiego. Poziom determinacji w obronie ojczyzny, patriotyzm liderów (w tym zwłaszcza Wołodymyra Zełenskiego) i żołnierzy, genialna polityka informacyjna oraz międzynarodowa Ukrainy – to wszystko będzie stanowiło podstawę odbudowy tego kraju.

Ale to nie jest tylko historyczna zmiana dotycząca Ukrainy. Historia dotyka także nas – Polaków. Po pierwsze, nigdy w historii współczesnej Polski nie przyjęliśmy tak wielu uchodźców i to w tak krótkim czasie. Społeczeństwo obywatelskie, przy jednoznacznej postawie wszystkich środowisk politycznych, zaangażowało się w różnego rodzaju akcje pomocowe. Okazało się, że budowane przez lat struktury organizacji pozarządowych, sieci wsparcia, grup ludzi dobrej woli, potrafią skutecznie pomóc setkom tysięcy uchodźców z Ukrainy. Co więcej, jest to pomoc mądra, dobrze zorganizowana i przemyślana, a władze lokalne czuły się w obowiązku nadążać za aktywnymi obywatelami – wolontariuszami. W mojej pamięci pozostanie obraz auli w Collegium da Vinci, które odwiedziłem 11 marca. Aula była zasypana darami od Poznaniaków, które – uporządkowane i posortowane – czekały na przekazanie uchodźcom lub na transport do Ukrainy.

Silne społeczeństwo
Po drugie, runął mit, że w Polsce mamy słabe społeczeństwo obywatelskie. Być może nie zawsze potrafimy się organizować w długotrwałe inicjatywy, tworzyć struktury i zaawansowane formy finansowania. Ale jednak kryzys pokazał, że w obliczu wielkiej tragedii wielu polskich obywateli potrafi się zmobilizować. Przyglądam się bliżej pracy Adriany Porowskiej, która na co dzień prowadzi schronisko dla bezdomnych w warszawskim Ursusie, ale zaraz po wybuchu wojny zaczęła koordynować pomoc dla uchodźców na dworcu Warszawa Zachodnia. Współpracuje z setkami wolontariuszy. Już teraz wie, że nawet jak wojna się zakończy, to z tej wielkiej energii powstanie poważna organizacja społeczna. Bo właśnie do tworzenia nowych struktur potrzebny jest impuls, swoisty mit założycielski, tym razem opierający się na gigantycznym wysiłku w momencie szczególnego wyzwania.

Społeczeństwo wielokulturowe
Po trzecie, prawdopodobnie przestajemy być państwem narodowościowo i religijnie homogenicznym. Już przed wojną w Polsce mieszkał ponad 1 mln obywateli z Ukrainy. Teraz pozostanie z nami co najmniej 1 mln uchodźców. Trudno na obecnym etapie to oszacować, ponieważ część osób pojedzie dalej, do innych państw UE, część będzie chciała wrócić do Ukrainy. Ale wielu zostanie na dłużej, bo nie będzie miało dokąd wracać, bo odnajdzie się w nowej rzeczywistości w naszym kraju, bo nie będzie w stanie uwierzyć, że nastał koniec wojny i sytuacja jest bezpieczna. Wszystkim uchodźcom musimy stworzyć dobre warunki życia. To oczywiste. Ale musimy także nauczyć się żyć w społeczeństwie wielokulturowym, co będzie jednak wyzwaniem dla polskich szkół, pracodawców, szpitali czy dla instytucji publicznych.

Młodsza siostra
Po czwarte, Polska musi wspierać Ukrainę w naprawianiu własnego państwa i wychodzeniu z traumy wojny. Ładnie to ujął Andriej Deszczyca, Ambasador Ukrainy w Polsce, w czasie solidarnościowego koncertu polsko-ukraińskiego. Powiedział, że Ukraina straciła wielkiego brata, ale zyskała starszą siostrę. Traumy historyczne trzeba odrzucić na bok, zostawić je badaczom i muzealnikom, ale nie można już ich wykorzystywać w bieżących rozgrywkach politycznych. Tlący się przez ostatnie lata nacjonalizm należy zastąpić aktywnymi działaniami na rzecz przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Jest to dla Polski moralny obowiązek, bo przecież Ukraińcy walczą nie tylko o własną przyszłość, ale także o przetrwanie wartości liberalnych w całej Europie. Dlatego w tym wysiłku musimy zadbać o Ukrainę jak o młodszą siostrę, która za chwilę ma wyjść za mąż, a my musimy podzielić się naszym doświadczeniem budowania długotrwałego i udanego związku.

Dobry sąsiad
Po piąte, wyzwaniem będzie odbudowa Ukrainy. Już teraz mówi się o tym, że będzie potrzebowała wielkiego „Planu Zełenskiego”, finansowanego zapewne przez Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone, który pozwoli na odbudowę Mariupola, Chersonia, Charkowa, Kijowa i innych miast. Ale odbudowa to nie tylko kwestia infrastruktury. To tworzenie dobrych warunków dla przedsiębiorczości, wymiany intelektualnej, transferu wiedzy, wspólnych inicjatyw kulturalnych i gospodarczych czy wymiany studenckiej. Dla Poznania akurat Charków jest miastem partnerskim w Ukrainie. Ale jestem przekonany, że im większe wyzwanie, tym lepiej Poznaniacy sobie z nim poradzą. Już teraz warto zacząć o tym myśleć. A za kilkanaście lat, jak spojrzymy na połączoną polską i ukraińską flagę, to dostrzeżemy, że w istocie składa się ona z tysięcy cegiełek dobrej sąsiedzkiej współpracy, opartej na rzeczywistej przyjaźni, zaangażowaniu i empatii.

www.facebook.com/adam.bodnar.71
www.instagram.com/adbodnar/?hl=pl
twitter.com/Adbodnar