Organizator:

O czym mówią poznańskie mury?

01.12.2020 14:59:39

Podziel się

„Tylko świat przewędrowany jest coś wart” – pisał Kazimierz Wierzyński już kilkadziesiąt lat temu. Miał rację. Dlatego warto przejść choćby swój mały, lokalny świat, gdy dalekie podróże muszą poczekać. Bo właśnie tu, na miejscu, wciąż pozostają jego nieodkryte zakamarki, które potrafią zachwycić. Murale.

TEKST i ZDJĘCIA: Anna Nowotna – Nadziejko

Murale. To dzieła sztuki, które znajdują swoje miejsce na ścianach miejskich budynków. Owe budynki najczęściej skazane byłyby na zapomnienie, jednak murale potrafią tchnąć w nie nowe życie i uczynić niepowtarzalnymi. To część sztuki ulicznej. Artyści zajmujący się ich malowaniem mogą wykorzystać je na różne sposoby: stwarzać przekazy niosące określone wartości, skłaniać odbiorców do głębszych przemyśleń lub po prostu zachwycać ich pięknem. Faktem jest, że murale w miastach tworzą niesamowite szlaki dla zwiedzających. Wędrowanie nimi zaprowadzi nas nie tylko do najbardziej rozpoznawalnych części miasta, ale również na mroczne podwórka, zapomniane przestrzenie i uliczki, o których istnieniu mogliśmy nawet nie wiedzieć.

Obecność murali w historii

Murale swój początek znajdują już w prehistorii. Na przestrzeni wieków to traciły, to zyskiwały na znaczeniu, jednak już od dziesięcioleci stanowią formę sztuki, którą zachwyca się cały świat. Nie sposób nie wspomnieć tu o słynnych meksykańskich muralach, które malował Diego Rivera w latach 30. i 40. Już wtedy stawały się one sposobem na ekspresję uczuć, emocji i poglądów artysty. Polskie murale, które możemy oglądać na ścianach budynków, nieco zmieniły swoją formę. Jeszcze w czasach PRL były reklamami największych polskich firm. Dzisiaj murale nie tylko zdobią ściany, ale również mówią z nich do nas. Niosą przekaz, mobilizują do przemyśleń, ale przede wszystkim – każą się na chwilę zatrzymać i rozejrzeć wokół siebie.

Poznańskie murale – uczta dla wzroku i powód do zadumy

W Poznaniu kilka murali zasługuje na szczególną uwagę. Wykonany techniką 3D mural na poznańskiej Śródce odczarował obraz dzielnicy i sprawił, że z zapomnianego i zaniedbanego miejsca stała się jedną z najchętniej odwiedzanych części Poznania. Mural Poznański Czerwiec ’56 niemal umożliwia dotknięcie historii własnymi rękami. Pojawi się tu z pewnością głębsze westchnienie podczas spoglądania na biało-czerwoną flagę, z której bije prawda. Na Ogrodowej znajdziemy natomiast cudowny mural z Małym Księciem – znanym chyba każdemu bohaterem książki dla dzieci. Przypomina o tym, jak ważne są w życiu wartości takie jak wspólne działanie i marzenia. Na Jeżycach ze ściany budynku łypie na nas jednym okiem zachwycający tygrys, który tchnął życie w całą ulicę Kraszewskiego. Natomiast mural na Głogowskiej – największy w Poznaniu – wspaniale podkreśla jak piękna jest różnorodność. To ściany warte zobaczenia, warte Poznania!

Mural 1 - Mały Książę, ul. Ogrodowa 5, Sławomir Wrembel

 

Mural 2 - Poznański Czerwiec '56, ul. 28 czerwca 156r 223, Marek Laskowski


Mural 3 - Tygrys w stylu Yokai, ul. Kraszewskiego 14, Paweł Swanski

 

Mural 4 - Różnorodność i piękno estetyki modowej, ul. Głogowska, praca zbiorowa pięciu poznańskich ilustratorek i 7 malarzy  z całej Polski

 

 

Mural 5 - Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle, Śródka 3 , Radosław Barek

 

 

 

Mural 6 - Zielona Symfonia, Ostrówek 17, Arleta Kolasińska