🍂 Listopadowe wydanie dostępne na naszej stronie 🍁 zapraszamy do lektury 🍂 najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🍁 POLECAMY  

Organizator:

Pani podolog

06.04.2022 14:39:33

Podziel się

Podolog dba o nasze stopy, usuwa odciski, modzele, pomaga w przypadku wrastających paznokci, grzybicy czy pękających pięt. I chociaż niektórzy wciąż wstydzą się pójść i zrobić porządek ze swoimi stopami, to ona z pewnością przekona każdego, że trzeba o nie dbać i to przez cały rok. Z niezwykłą starannością, empatią i zaangażowaniem przyjmuje pacjentów, pomagając im nie tylko rozwiązywać problemy, ale dbając o piękny i zdrowy wygląd ich stóp. Poznajcie podolog Romę Smykowską.

ROZMAWIA: Joanna Małecka
ZDJĘCIE: Sławomir Brandt

Czy podologia jest seksi?
Dla mnie bardzo! Dla niektórych wręcz odwrotnie.

Dlaczego?
Uwielbiam zajmować się stopami! Robię to od wielu lat i sprawia mi to wielką przyjemność. Niektórzy nazywają to fetyszem (śmiech). Jeśli ktoś lubi to robić, to może mieć nie tylko ogromną przyjemność ze swojej pracy, ale też satysfakcję z tego, że może pomóc ludziom uporać się z problemami i bólem wynikającym z różnych schorzeń.

Jak długo zajmujesz się stopami innych ludzi?
Hmmm. Chyba całe życie (śmiech). Moja osobista historia ze stopami zaczęła się, kiedy miałam 16 lat. To właśnie wtedy borykałam się z wrastającym paznokciem. Ostatecznie wylądowałam u chirurga, który mi pomógł, ale nie zerwał paznokcia jak większość praktykujących lekarzy. Niedługo później, w gabinecie mojej mamy, która też jest podologiem, miałam okazję pomagać Jej przy pedicurze. Każdy kolejny zabieg przynosił mi dużo satysfakcji, efekty były widoczne od razu i to sprawiło, że zaczęłam myśleć o tym poważnie. Poszłam do szkoły kosmetycznej, gdzie miałam okazję zapoznać się z szerokim zakresem działań kosmetologa. Wiedziałam jednak, że to, co kręci mnie najbardziej, to właśnie podologia. Po narodzinach mojej pierwszej córki trafiłam do Instytutu Kosmetycznego Maxima, gdzie od roku 2008 skupiłam się na podologii praktycznej. To tam pierwszy raz brałam udział w zabiegu na wrastających paznokciach, przy zakładaniu klamer specjalistycznych itp. Moje osobiste doświadczenia z chirurgiem pozwalały mi od początku na lepsze zrozumienie pacjenta. Wtedy jeszcze zawód podologa był bardzo tajemniczy i właściwie mało kto o nim słyszał… Lata lecą, bo zobacz, gdyby to wszystko podliczyć, to od 14 lat zajmuję się podologią w ujęciu profesjonalnym, ale cały czas z takim samym, a może z jeszcze większym zachwytem staram się stawiać czoła wyzwaniom podologicznym w moim gabinecie.

I pomagasz ludziom. Wiem dużo na ten temat.
Cieszę się i mam nadzieję, że to dopiero początek mojej przygody.

Nie bałaś się tej pracy?
Nie. Zanim na dobre zajęłam się podologią, miałam przyjemność studiować pielęgniarstwo. To była prawdziwa szkoła życia, która nauczyła mnie jeszcze większej empatii do ludzi i przesunęła moje granice wytrzymałości w temacie chirurgii i oglądania wielu różnych ran. To była lekcja, z której czerpię do dzisiaj. Los chciał jednak żebym została podologiem, a nie pielęgniarką (śmiech). Myślę, że podstawą w każdym fachu jest to, kto nas uczy i wprowadza w tajniki zawodu, który chcemy wykonywać. Ja lata temu trafiłam na fantastyczną Martynę Dżumagę, która w niezwykły sposób potrafiła przekazać swoją wiedzę i nauczyć, jak profesjonalnie pracować z każdym, nawet najtrudniejszym pacjentem. To Ona wprowadziła mnie w prawdziwy świat podologii i bardzo dużo się od Niej nauczyłam.

Taką Twoją nauczycielką była też mama.
Oj tak, oczywiście. Mama zaraziła mnie pasją do podologii, a Martyna mnie ugruntowała. Zresztą mama do dzisiaj prowadzi swój gabinet. I chociaż nie zawsze się zgadzamy co do konkretnego przypadku, to chętnie dzielimy się wiedzą, wymieniamy doświadczeniem i wspieramy się. To jest bezcenne. Bez Jej wsparcia na pewno nie byłabym tu, gdzie teraz jestem.

Z czym najczęściej zgłaszają się do Ciebie pacjenci?
Obecnie tych problemów jest dużo więcej niż jeszcze kilka lat temu. Wynika to z większej świadomości społecznej. Najczęstszym problemem zarówno u dzieci, jak i dorosłych są wrastające paznokcie, odciski, modzele, nagnioty, grzybica paznokci i stóp, pękające pięty, schorzenia ortopedyczne. Pomagam tyle, ile mogę, a jeśli uznam, że problem przewyższa moje kompetencje, kieruję takie osoby do innych zaufanych i jeszcze bardziej doświadczonych podologów, z którymi współpracuję od dobrych kilku lat. Poza tym współpracuję też z wieloma dermatologami, ortopedami, fizjoterapeutami, diabetologami i naczyniowcami, do których odsyłam osoby potrzebujące ich pomocy.

Kiedy wrastający paznokieć daje o sobie znać?
Kiedy boli. Wrastający paznokieć nie zawsze widać gołym okiem, a samo schorzenie może mieć różne podłoża. Może być spowodowane nieprawidłowym obcięciem lub – co też często się zdarza – wywołane urazem mechanicznym. Inne powody to m.in. źle dopasowane obuwie czy uwarunkowania genetyczne. Każdy taki przypadek należy jak najszybciej skonsultować z podologiem.

Przychodą co Ciebie zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
Tak i to jest bardzo budujące. Panowie również są świadomi, że pielęgnacja stóp jest potrzebna. Dużo osób pyta mnie też o odpowiednią pielęgnację domową, ponieważ bez tego nie uzyskamy długotrwałego efektu.

Idzie wiosna. Czy to jest dobry moment, żeby zgłosić się do podologa?
Każdy moment jest dobry (śmiech). A tak na poważnie, to idzie wiosna i teraz wszyscy szturmem ruszą do gabinetów podologicznych. Ale uwaga – raz wykonany pedicure nie przyniesie długotrwałego efektu. O stopy musimy dbać cały rok i każdy, kto tak właśnie robi, może być z siebie bardzo dumny.

Co byś powiedziała osobom, które nigdy nie były u podologa?
Każdy pacjent ma swoją historię, często wstydliwą. Trudno jest się przełamać. Mimo wszystko zachęcam do odwiedzenia gabinetu. Proszę się nie bać, nie krępować i przyjść. Podolog jest od tego, żeby pomóc. Każdemu. W każdym wieku. Dodatkowo, często jesteśmy psychologami i z dużą empatią i uważnością wysłuchamy każdej historii. Do zobaczenia na fotelu!


Gabinet Podologiczny Roma Smykowska
osiedle Jana III Sobieskiego 9, 60-688 Poznań
tel. 509 444 709