Organizator:

Po co komu choinka?

01.12.2020 15:17:15

Podziel się

Wyobrażacie sobie święta bez choinki, jej zapachu, błyszczących lampek i kolorowych bombek? Boże Narodzenie straciłoby wiele ze swojego uroku. Kiedy pojawiła się w polskich domach? Od kiedy ją zdobimy? Co symbolizuje i skąd się wzięły te wierzenia? Na te i wiele innych pytań odpowiada Aneta Skibińska – kustosz-kierownik Muzeum Etnograficznego Oddziału MNP.

 

 

ROZMAWIA: Elżbieta Podolska
ZDJĘCIA: Archiwum

Skąd się wzięła i kiedy się narodziła tradycja stawiania, a wcześniej jeszcze wieszania, choinki w domach na Boże Narodzenie?

Zwyczaj ustawiania i przystrajania: świeczkami, zabawkami, cukierkami, błyszczącymi nićmi wigilijnego drzewka, to znany już w XV w. obyczaj niemiecki, który do Polski dotarł na przełomie XVIII i XIX w. W Polsce choinka spotykana jest początkowo w domach ewangelickich mieszczan pochodzenia niemieckiego, później także w domach polskich mieszczan. Najpóźniej choinki przyjęły się na wsi, gdzie w latach 20. i 30. XX w. były ciągle rzadkością. Wcześniej, zanim w polskich domach zakrólowała stojąca choinka, znany był nieco inny zielony przystrój wnętrza. Był to wierzchołek bądź gałąź świerku, sosny czy jodły albo druciane koło, obręcz przetaka, okrągła czy wielokątna słomiana tarcza z przymocowanymi doń zielonymi gałązkami, wieszane u pułapu w najważniejszym miejscu: na środku tzw. białej izby bądź bezpośrednio nad wigilijnym stołem. Tego rodzaju wigilijne drzewko (powszechnie znane głównie na terenie Polski południowej i południowo-zachodniej) miało różne regionalne nazwy. Zwano je najczęściej podłaźnikiem, podłaźniczką, ale także sadem, jutką, wiechą, rajskim drzewkiem, bożym drzewkiem. Przystrajano je czerwonymi jabłkami, orzechami, czosnkiem, cebulą, słodyczami, ozdobami ze słomy, bibuły, opłatków. Zielone, żywe – mimo zimy – drzewko, zgodnie z polską tradycją ludową, jest symbolem życia, nadziei, trwania, zwycięstwa, źródłem energii. Przyniesione do domu, miało swą niezniszczalną, życiodajną moc przekazać domownikom, inwentarzowi, gwarantując ciągłość wegetacji, płodność.

Czy to prawda, że dawniej na wsiach przyniesienie do domu ukradzionej w lesie choinki miało przynosić szczęście „złodziejowi” i gospodarstwu?

Gałąź na podłaźnika ścinano w lesie wczesnym rankiem w wigilię Bożego Narodzenia, wierząc, że gospodarzowi, który do lasu przyjdzie najwcześniej, zboże też wzejdzie i dojrzeje najwcześniej. Ścinano czasem kilka gałęzi, najpiękniejszą przeznaczając do zawieszenia w izbie, pozostałe (bez ozdób) wieszano nad wejściem do domu, stajni, obory, stodoły. Podłaźnik do domu wnoszono w ciszy i w skupieniu. A przed przystrojeniem obsypywano go niekiedy zbożem, co miało spowodować obfitość. Podłaźniki miały przynosić szczęście, chronić przed chorobami i złym urokiem, zapewniać obfite plony, dobrobyt, zgodę i miłość w rodzinie, a dziewczętom na wydaniu szczęśliwe zamążpójście. Wizyta kawalera w okresie świątecznym, była elementem zalotów, zwłaszcza jeśli usiadł pod podłaźnikiem lub zerwał z niego jabłko. Brak protestu ze strony dziewczyny oznaczał jej przychylność.

Wieszane ozdoby miały swoje symboliczne znaczenia.

Ozdoby zawieszane na podłaźniku, a później na pierwszych choinkach, niewątpliwie dodawały urody zielonemu drzewku, ale oprócz walorów estetycznych miały też swe znaczenie symboliczne. Czosnek ma – uznane dziś przez medycynę oficjalną, ale i znane w medycynie ludowej – właściwości lecznicze. Dawniej przypisywano mu także właściwości apotropeiczne. Stosowano go więc w walce z czarownicami, złymi duchami, wieszając warkocze czosnku nad drzwiami, smarując roztartym czosnkiem progi mieszkań i budynków gospodarczych. Główki czosnku rozkładano na wigilijnym stole albo wieszano na podłaźniku, by chroniły dom i domowników przed chorobami i wszelkim złem przez cały nadchodzący rok. Czosnek, podobnie jak i cebula, był także symbolem płodności. Jabłko – symbol zdrowia, siły, urody, młodości, życia erotycznego, dobrobytu. Od wieków także symbol panowania nad światem. Zerwanie jabłka przez kawalera, podczas świątecznej wizyty w domu panny, było elementem zalotów. Jabłka z podłaźnika miały zabezpieczać od bólu zębów. Podobnie czarodziejskie znaczenie miały orzechy laskowe i włoskie. Orzech to symbol siły, zdrowia, wytrwałości, cierpliwości, ale także mądrości, prawdy. Uważano go za skuteczny afrodyzjak. Łupiny jego, zakopywane Wigilię pod korzeniami drzew owocowych, miały sprowadzać urodzaj w sadzie.

A co ze zwyczajami?

Boże Narodzenie, choinka i wiszące na niej ozdoby to magia i wiara w powodzenie na kolejny rok.

W tradycyjnych obchodach Bożego Narodzenia przetrwały relikty wierzeń starszych niż chrześcijaństwo. Dlatego w wigilijnych zwyczajach ludowych występują elementy magii obfitości, magii dobrego początku, magii wegetacyjnej, obrzędów agrarnych czy zaduszkowych. Pomyślnej wegetacji roślin sprzyjać miały przystroje świąteczne z roślin zimozielonych, jak podłaźnik, gałązki świerkowe czy jodłowe przybijane do ścian, belek stropowych, ram obrazów, płotów, furtek, drzwi, ale także siano, słoma czy ziarno zbóż w różnych formach użyte do wystroju izby i stołu wigilijnego. Zboże (wg podań ludowych dane ludziom przez samego Boga – stąd jego nazwa), od wieków najważniejsza uprawa na ziemiach polskich. Dostarczając ziarna spożywczego na kasze i mąkę – głównego pożywienia ludzi oraz paszy dla bydła – było podstawą ludzkiej egzystencji. Otaczano je czcią. Stało się symbolem życia, dobra, płodności, dostatku, pożytecznej pracy i błogosławieństwa bożego. W wigilijny wieczór snopy niewymłóconych zbóż wnoszono do izby i – w zależności od regionu – stawiano kłosami do góry na środku izby bądź w honorowym kącie, w którym stał stół albo wieszano w górze u tragarza, ale bardzo często umieszczane były we wszystkich czterech kątach izby. Snopki takie czasami zwane były „dziadem” lub „babą”. Słomę albo siano rozścielano na stole pod obrusem, na podłodze czy na ławach, na których zasiadano do wieczerzy. Prócz tego, słomą wiązano w mniejsze pęczki tzw. „chochoły” i „kopy” (czasami w ilości kóp żyta zebranego podczas ostatnich żniw) albo układano w kształcie krzyża lub gwiazdy, i tak zdobiono ściany, belki stropowe, ramy obrazów. Obwiązywano drzewka owocowe powrósełkami słomy wyciągniętej ze snopa wigilijnego, by zapewnić ich urodzaj. Istniał też zwyczaj ciskania kop, polegający na podrzucaniu w górę garści słomy wyciągniętej z ustawionych w izbie snopków. Jeśli słoma zaczepiła się w szparach i na drzazgach belki stropowej, był to dobry znak zapowiadający obfite plony w nadchodzącym roku. Obfite plony miało też zapewnić obsypywanie się zbożem, podczas wieczerzy wigilijnej albo w dzień św. Szczepana.

Kiedy pojawiły się ozdoby, które znamy dzisiaj ze szkła, słomy, włóczki?

Z czasem w miejsce tych różnorodnych form słomianych ozdób wigilijnych pojawiły się pająki – różnokształtne, ażurowe konstrukcje wykonane głównie ze słomy i kolorowych bibułek. Różniły się one między sobą kształtem, techniką, doborem tworzywa. Wieszano je – podobnie jak podłaźnik – nad stołem wigilijnym.

W XIX w. i w pierwszych dziesięcioleciach XX w., powszechnie w dekoracji świątecznej mieszkań były ozdoby z opłatków. Mogły to być wycinanki jednopłaszczyznowe o różnorodnych kształtach, jak np.: krążki, rozety, gwiazdki, krzyżyki, trójkąty, bardziej lub mniej ażurowe. Wycinano je nożycami albo nożykiem w jednym kawałku opłatka. Ale także były to formy przestrzenne (najczęściej kuliste) wyklejane na różne sposoby, z różnych, wcześniej wyciętych kawałków opłatka. Stosowano je jako samodzielne ozdoby zawieszane w pobliżu ołtarzyka domowego, przy obrazach z wizerunkami świętych, nad stołem, przy którym spożywano wieczerzę wigilijną lub na belkach stropowych po kilka lub kilkanaście sztuk, nieraz na całej długości belki. Prócz tego były nieodłączną dekoracją wszystkich podłaźniczek, a następnie także pierwszych choinek. Te przestrzenne kompozycje występujące w niezliczonej ilości odmian, zarówno w zakresie formy, jak i kolorystyki, były wytworem wyłącznie polskiej sztuki ludowej. Zwano je światami (bo wyobrażały kształt kuli ziemskiej, a więc świata) lub czasami wilijkami (bo wykonywane w dzień Wigilii). Te dawne formy wigilijnych ozdób, jak podłaźniki, światy, snopy zboża, pająki, całkowicie wyparła stojąca choinka. Początkowo choinki dekorowano, podobnie jak podłaźniki: światami z opłatków, jabłkami, orzechami, piernikami, cukierkami i innymi słodyczami, całość oświetlając świeczkami. Z biegiem czasu pojawiły się na nich coraz bardziej wymyślne formy zdobnicze, jak np. zabawki o różnorodnych kształtach: aniołki, baletnice, gwiazdki, dzbanuszki, łańcuchy, wisiorki, pajączki i wiele innych. Do ich wykonania wykorzystywano m.in. słomę, wydmuszki jaj, piórka, szyszki, kasztany, żołędzie, tekturę, kolorowy papier, bibułę, koraliki. W ostatnich latach te ręcznie wykonywane w domach ozdoby, zastąpiły – niemal całkowicie – ozdoby fabryczne. Świeczki zostały zastąpione elektrycznymi lampkami. Pojawiły się na choinkach ozdoby ze szkła, cynfolii, weluru, mas plastycznych. Dominują wśród nich bombki z dmuchanego szkła, choć wśród ozdób zdobiących współczesne choinki, ciągle znaleźć można także ozdoby wykonane ze słomy i siana, jak łańcuchy, małe pajączki, gwiazdki, aniołki i inne zabawki.