Organizator:

Poznajemy Wielkopolskę

10.08.2020 15:51:34

Podziel się

Słyszysz Wielkopolska, widzisz równinny krajobraz z gotyckimi świątyniami pamiętającymi czasy pierwszych Piastów. Widzisz łodzie i kajaki na malowniczej Warcie i ostatnie kursujące parowozy. Wreszcie wspominasz niespieszne wakacje na wsi i swojskie smaki regionalnej kuchni. Wielka historia, wielka przygoda, wielki chill. Masz to na wyciągnięcie ręki. A dokąd dokładnie na weekend? Podpowiadamy.

Do stolicy Szlaku Piastowskiego z Poznania jest zaledwie 50 km. W połowie tej drogi trzeba się zatrzymać w Pobiedziskach. Tutaj dwa obiekty w bezpośrednim sąsiedztwie uzupełniają wzajemnie ofertę: w Skansenie Miniatur Szlaku Piastowskiego obejrzymy wierne kopie budowli w skali mikro. Gród Pobiedziska zaprasza z kolei dzieci i tych dorosłych, którzy pielęgnują w sobie wewnętrzne dziecko, na przygodę z udziałem machin oblężniczych. Można samemu naciągnąć gigantyczny trebusz i wystrzelić hen daleko kamienny pocisk. Można postrzelać z łuku lub beztrosko pokręcić się na rekonstrukcji karuzeli sprzed wieków.

Ostrów Lednicki jest oddalony od Pobiedzisk zaledwie kilka kilometrów. Wizyta na wyspie skarbów i chrzcielnicy Polski wprawia nas w zadumę, ale melancholijny klimat przełamuje relaksująca przeprawa promem. Skansen w Dziekanowicach nieopodal proponuje zaś spotkanie z autentyczną wielkopolską wsią sprzed stu i więcej lat – chłopskie zagrody, wiatrak, kuźnia, kaplica i karczma. Przy zwiedzaniu tej ostatniej przypomina nam o sobie żołądek. Ale, ale, całkiem niedaleko dwie współczesne karczmy serwują kaczkę po wielkopolsku, a dla jaroszy gzik z pyruszkami.

Posileni ruszamy w drogę do Gniezna. Domyślamy się, co nas tutaj czeka. Od 1000 lat na Wzgórzu Lecha dumnie króluje katedra z Drzwiami Gnieźnieńskimi i relikwiami św. Wojciecha. Jeszcze rzut oka na panoramę miasta z tarasu widokowego na wieży świątyni i myślimy, że program historyczny dobiegł końca. Otóż nie. Od dwóch lat – jak informuje nas Wielkopolska Organizacja Turystyczna – w Gnieźnie zaroiło się od rzeźb. Możemy przywitać się z Lechem, pięcioma królami koronowanymi w katedrze, a dzieci ucieszy spotkanie w cztery oczy z… królikami. Zwiedzanie Traktu Królewskiego ułatwia aplikacja Królika Goń. Okazuje się, że miasto kryje wiele skarbów nie tylko z epoki piastowskiej. Po pełnym wrażeń dniu zasłużyliśmy na odpoczynek przy stole. Na deptaku z widokiem na katedrę wyróżnia się restauracja hotelu Pietrak.

Proponowaną trasę można przebyć w jeden dzień samochodem. Dla niezmotoryzowanych albo chcących odpocząć od kółka, dobrym rozwiązaniem jest podróż pociągiem Kolei Wielkopolskich.

Nad wodą wielką i czystą

Dylemat: kajakiem, łódką, wpław czy na kocyku to nie jest w Wielkopolsce problem teoretyczny. Tutaj, mało kto wie, lodowiec pozostawił tysiąc jezior, tutaj prowadzi najdłuższy szlak wodny w kraju Wielka Pętla Wielkopolski. W jeden weekend można spróbować połączyć wypoczynek nad jeziorem i na rzece.

Nadwarciański Park Krajobrazowy rozciąga się w pradolinie Warty od Pyzdr ponad 30 km na wschód. Urodę krajobrazu najlepiej się doceni, jak nam podpowiada Wielkopolska Organizacja Turystyczna, przepływając wybrany odcinek kajakiem, np. z Mariny Ląd do Pyzdr spływ trwa około 3–4 godzin. Ponieważ park jest unikalną ostoją ptaków wodnych (w skali kraju i Europy), to przy odrobinie szczęścia zaobserwujemy czaplę siwą, gęś gęgawę, cyraneczkę czy perkoza. Jeśli ten ostatni ukryje się przed naszym wzrokiem, to możemy się pocieszyć wizytą u Perkoza na przystani w Pyzdrach. Dobra kuchnia i miejsce na ognisko to przepis na udane popołudnie po wiosłowaniu. Przed spływem warto przespacerować się po pocysterskim opactwie w Lądzie (po obiekcie oprowadza zakonnik). Po spływie zaś fajnym urozmaiceniem będzie przechadzka bulwarem do bajkowej wprost urody muralu Radosława Barka, którego poznaniacy kojarzą z dzieła na Śródce.

Drugi dzień weekendu możemy spędzić nad Jeziorem Powidzkim, największym zbiornikiem wodnym w Wielkopolsce. Czyste wody przyciągają amatorów rekreacji, m.in. żeglarzy, surferów, kajakarzy czy nurków. Dla tych ostatnich na dnie jeziora przygotowano specjalny podwodny tor z atrakcjami w postaci zatopionych przedmiotów. W jeziorze zidentyfikowano ponad 20 gatunków ryb, dlatego licznie przybywają tu wędkarze. A i dla grzybiarzy znajdzie się tu nie lada gratka. Te skarby runa pojawiły się właśnie w lasach, bo ostatnie tygodnie były ciepłe i wilgotne. Najpiękniejszych okazów prawdziwków trzeba szukać w Przybrodzinie. A jeśli na koniec weekendu nad wodą będziemy niepocieszeni, że tak szybko minął, można go przedłużyć, na przykład nocując w Hotelu Moran. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Wielka historia, wielka przygoda, wielki chill.

MATERIAŁ SPONSOROWANY