🍂 Listopadowe wydanie dostępne na naszej stronie 🍁 zapraszamy do lektury 🍂 najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🍁 POLECAMY  

Organizator:

Przeżywanie żałoby w zgodzie ze sobą

03.11.2022 11:06:55

Podziel się

Tomasz Lesiński – właściciel Poznańskiego Domu Pogrzebowego przy ulicy Woźnej 12, od początku wiedział, że chce dać swoim klientom możliwość przeżywania żałoby w sposób indywidualny. Wojciech Hirsch, który na co dzień towarzyszy rodzinom w przygotowaniach do ostatniego pożegnania, podkreśla, jak ważna jest empatia i jednostkowe podejście. Uwrażliwienie na konkretną sytuację sprawia, że każda ceremonia pogrzebowa jest wyjątkowa i pozwala ona oswoić się ze śmiercią bliskiej osoby.

ROZMAWIA: Anna Jankowska
ZDJĘCIE: Sławomir Brandt

Nikt szczęśliwy i uśmiechnięty raczej do Was nie przychodzi. W jaki sposób można pomóc osobie, która właśnie straciła kogoś bliskiego?
Wojciech Hirsch: Wszystko zaczyna się tak naprawdę od kontaktu telefonicznego. Już wtedy wiemy, w jakim stanie jest osoba, która do nas dzwoni, czy jest zorientowana w temacie organizacji pogrzebów, czy będzie potrzebować naszej pomocy od samego początku. Naszą rolą jest właściwie dostosowanie się do sytuacji, wytłumaczenie, krok po kroku, co trzeba zrobić i co my jesteśmy w stanie zrobić za rodzinę. Zdajemy sobie sprawę, że wiele osób w tym trudnym momencie po prostu nie ma do tego głowy. Najważniejsze jest jednak uwrażliwienie na emocje rodziny i szczegóły ceremonii, które pozwalają przeżyć żałobę w taki sposób, w jaki bliscy zmarłego tego oczekują i potrzebują.

Można by pomyśleć, że człowiek w rozpaczy weźmie wszystko, co mu ktoś zaproponuje.
Tomasz Lesiński:
Dlatego tak ważne w tej branży jest doświadczenie. Wiemy, czego ludzie potrzebują po śmierci bliskiej osoby. Już po pierwszej rozmowie potrafimy sobie wyobrazić, co mogą czuć. Wiadomo, że są bardzo różne okoliczności śmierci. Czasem umierają młodzi ludzie, czasem dzieci. Rodziny zazwyczaj nie wiedzą wiele na temat pochówków, często uzgadnianie szczegółów jest dla nich bardzo trudne. Nasze usługi już od początku są pewnego rodzaju opieką i dyskretnym współtowarzyszeniem. Odpowiednie podejście pozwala zorganizować pogrzeb w zgodzie z wolą zmarłego i emocjonalnymi potrzebami osób bliskich. Aby jednak tak mogło się stać, potrzebne jest właśnie wspomniane doświadczenie.

Klienci od razu to wyczuwają?
T.L.
: Tak i chcemy też, żeby wiedzieli, że my już wiemy, co czeka ich jutro i w każdym kolejnym dniu. Jesteśmy dla nich 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – zawsze mogą do nas zadzwonić w razie jakichkolwiek wątpliwości. Doradzamy i mówimy na przykład o tym, jak możemy osobę zmarłą odpowiednio przygotować, nawet zrekonstruować twarz po wypadku – po prostu o nią zadbać. Jednocześnie ostatnie pożegnanie jest niesamowicie potrzebne, aby móc przeżyć żałobę. Dlatego dajemy rodzinom pełne spektrum możliwości, a nawet dostosowujemy swoje usługi pod nietypowe wymagania i potrzeby.

W jaki niestandardowy sposób rodziny mogą pożegnać osobę zmarłą?
W.H.
: Stworzyliśmy na przykład salę pożegnań. Do tej pory ludzie mieli możliwość czuwania przy osobie zmarłej tylko tuż przed pogrzebem w kaplicach cmentarnych lub przed momentem kremacji. Mając swoją salę pożegnań, stwarzamy możliwość wyboru odpowiedniego dla bliskich terminu. Dajemy też ludziom nieograniczony czas, który mogą poświęcić na spokojne pożegnanie. Klienci bardzo często korzystają z tej możliwości. Przede wszystkim są to osoby, które decydują się na kremację, aby w symboliczny sposób pożegnać zmarłego. To też czas, kiedy często rodziny mogą wypowiedzieć ostatnie słowa osobie zmarłej, których nie zdążyli wypowiedzieć przed śmiercią…

Czy tego typu pożegnanie może odbyć się, jeśli osoba zmarła na COVID-19?

T.L.: Tak, byliśmy pierwszą firmą w Poznaniu, która zdecydowała się ubierać zmarłych na Covid. Było to dla nas niewyobrażalne, żeby chować ludzi z akcesoriami medycznymi, w szpitalnych koszulach, w workach i nie chcieliśmy do tego dopuścić. Nasz wybór świadczy też o tym, że pracuje u nas zespół niesamowitych, empatycznych ludzi. Zorganizowaliśmy wszystko w bezpieczny i zgodny z przepisami sposób. Nie musieliśmy tego robić, nikt nas do tego nie zmuszał, ale widzieliśmy, jak cierpią rodziny, ludzie to bardzo docenili.

Mają Panowie satysfakcję ze swojej pracy?
W.H.: Ogromną satysfakcję w naszej pracy czujemy, kiedy wiemy, że zorganizowana ceremonia spełniła wszystkie wymagania klientów. Rodziny często życzą sobie dodatkowych rzeczy, takich jak na przykład zdjęcie bliskiego w odpowiednim wymiarze i ramie, wyjątkowych kompozycji i gatunków kwiatów. Podczas ceremonii coraz częściej pojawiają się przemówienia, dochodzi też oprawa muzyczna. Współpracujemy z muzykami, którzy grają na trąbce, skrzypcach czy harfie. Podziękowania, które do nas spływają, są świadectwem, że udało nam się pomóc rodzinie w sposób jak najlepszy przeżyć ten trudny okres w życiu.

T.L.: Niektóre rodziny dzwonią do nas i dziękują ze łzami w oczach. Mówią nam, że było tak, jak sobie życzyli, albo lepiej. Że wszystko było dopracowane, eleganckie i godne. W takich momentach radość z wykonywanej pracy jest naprawdę duża. Tym bardziej że te podziękowania od rodziny w takich momentach są naprawdę szczere, bo nie musieliby tego robić. To są naprawdę budujące słowa. Dzięki takim sytuacjom wiemy, że spełniamy swoje zadania najlepiej jak to możliwe i nasz zespół pozwala przeżyć i oswoić żałobę.