Organizator:

Szczególne potrzeby każdego z nas

10.11.2021 12:00:00

Podziel się

O komfortkach, krzesłach ewakuacyjnych, tłumaczach migowych i problemach podróżnych z dużym bagażem rozmawiamy z Agnieszką Maciejewską, która od roku w Urzędzie Miasta Poznania zajmuje się działaniami na rzecz osób ze szczególnymi potrzebami.

ROZMAWIA: Małgorzata Rybczyńska
ZDJĘCIA: Przemysław Stanula, Urząd Miasta Poznania

Podczas otwarcia nowego muzeum w Poznaniu zauważyłam, że zamiast oglądać ekspozycję, zaglądasz do toalet, bacznie przyglądasz się schodom, ławkom i drzwiom. Okazuje się, że to część twojej pracy – jesteś koordynatorką ds. dostępności w Urzędzie Miasta.

Agnieszka Maciejewska: To nowa funkcja, która pojawiła się w ustawie o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami. Każdy organ władzy publicznej, do 30 września ubiegłego roku, miał obowiązek wyznaczyć co najmniej jedną taką osobę. Moim zadaniem jest działać na rzecz osób ze szczególnymi potrzebami oraz ułatwiać kontakt i dostęp do usług świadczonych przez Urząd Miasta Poznania. Ale tak naprawdę to o wiele szerszy krąg. Są przecież także miejskie jednostki organizacyjne, instytucje, które są finansowane z budżetu miasta albo współpracują z miastem. Dlatego ciekawiło mnie, jak wygląda dostępność nowo otwieranego Centrum Szyfrów Enigma. Byłam, obejrzałam i jestem pełna uznania. Mogę np. chwalić się innym koordynatorom w kraju, że w Poznaniu mamy instytucję kultury, która najprawdopodobniej jako pierwsza w Polsce oferuje zwiedzającym audioprzewodnik z „tekstem łatwym do zrozumienia”.

Do tego jeszcze wrócimy, bo „tekst łatwy do zrozumienia” to już międzynarodowe oznaczenie, ale pozostańmy jeszcze przy twoich obowiązkach. Jesteś rzecznikiem osób ze szczególnymi potrzebami, ale mam nadzieję, że nie mówimy już o takich potrzebach jak podjazd. Chyba ten etap mamy już za sobą w miejskiej przestrzeni?

O, tak dobrze nie jest (śmiech). Pamiętajmy, że osoby ze szczególnymi potrzebami, to nie tylko osoby z niepełnosprawnością ruchową czy inną. To także seniorzy, rodzice z dzieckiem w wózku, korzystający z psa przewodnika, ale też np. podróżni z dużym bagażem.

Tą ostatnią grupą mnie zaskoczyłaś.

Wyjeżdżasz, ale jeszcze chcesz zwiedzić jakąś wystawę i powstaje pytanie, czy instytucja jest przygotowana na Twoją walizkę. Czy możesz ją gdzieś zostawić? To też szczególna potrzeba, choć może wywołać uśmiech. I tu kłania się tzw. projektowanie uniwersalne. Czyli odchodzimy od projektowania dla większości na rzecz projektowania dla wszystkich, tak aby każdy mógł skorzystać z danej propozycji, odnalazł się w urzędzie, swobodnie przemieszczał się ulicami miasta.

To chyba trudne zadanie dostrzec wszystkie potrzeby. Szklane drzwi stają się przeszkodą dopiero w konfrontacji z osobą, która słabiej widzi. Okrągła, obracana gałka drzwi do toalety staje się barierą dopiero w konfrontacji z ograniczoną sprawnością dłoni.

Ustawa o zapewnianiu dostępności powoli wprowadza narzędzia do rozwiązywania takich problemów. Od 6 września tego roku zapis o dostępności powinien znaleźć się w przypadku podmiotów publicznych we wszystkich umowach i zamówieniach publicznych, także z NGOsami. To powinno sprawić, że już na etapie projektowania trzeba będzie pomyśleć o dostępności i ją zapewnić. Na rynku pojawia się wiele nowoczesnych rozwiązań, takich jak pętle indukcyjne dla niesłyszących, krzesła ewakuacyjne – takie pojawiło się właśnie w Centrum Szyfrów Enigma, czy napisy i tłumacze migowi przy filmach. Potrzebne są szkolenia i ciągłe śledzenie tego rynku. Trzeba mieć wyobraźnię i zadawać sobie pytania, być empatycznym. Na każdym etapie tworzenia czegokolwiek.

I, na przykład, zdawać sobie sprawę, że przewijaki dla niemowląt są tak samo potrzebne, jak miejsca do przewijania pieluchowanych dorosłych osób.

Tak. Wiesz, gdzie opiekunowie przewijają swoich dorosłych podopiecznych? Na podłodze w publicznych toaletach. I znowu podkreślę – to nie są incydentalne przypadki. Takie miejsca są potrzebne! W Poznaniu mamy już dwie lokalizacje – jak je nazywamy – komfortek, m.in. w Centrum Inicjatyw Rodzinnych w Arkadii. Utworzenie 12 takich miejsc zapisano w projekcie Budżetu Obywatelskiego Miasta Poznania. Pięć lokalizacji zostało wskazanych, a siedem mają wybrać mieszkańcy.

O jakich jeszcze udogodnieniach warto wspomnieć?

Usługa pod hasłem: tłumacz języka migowego online. W Urzędzie Miasta są oczywiście wyznaczone dyżury takiej osoby, albo trzeba umówić się na tłumaczenie 3 dni wcześniej. A co, jeśli osoba głucha musi coś załatwić natychmiast? Wtedy podchodzi do okienka, w którym osoba obsługująca ma tablet, a instytucja ma wykupiony abonament. Przy pomocy specjalnej aplikacji łączy się z tłumaczem migowym, który jest dostępny 24 h i on natychmiast pomaga w tłumaczeniu. To niebywały komfort dla osób migających. Taką usługę ma już np. Centrum Kultury ZAMEK. Tablety w okienkach z dyżurującym tłumaczem języka migowego pojawią się wkrótce także w budynkach samorządu miejskiego – dopinamy wprowadzenie tej usługi.

Akurat abonament dotyczący usługi tłumacza migowego nie jest drogi, ale wiele elementów dostosowujących dane miejsce dla osób ze szczególnymi potrzebami wymaga znacznych nakładów finansowych.

Oczywiście, wybudowanie np. windy to ogromny koszt. Ale oprócz środków finansowych potrzeba też zmiany filozofii myślenia. Na przykład przy wymianie okien w całym budynku warto pomyśleć o potrzebach osób niskorosłych albo na wózku. Niech klamka będzie na dolnej listwie. To samo z wyłącznikami prądu, niech będą na wysokości biodra. To są drobiazgi, ale jakże ważne. Pamiętam dobrze, jak ciężko otwierały się drzwi do Collegium Martineum UAM, jak się wszyscy z nimi męczyli. Okazuje się, że teraz mogą otwierać się automatycznie. To udogodnienie dla wszystkich!

Wróćmy do początku naszej rozmowy i do tego „tekstu łatwego do czytania i zrozumienia”.

Easy to Read and Understand, w skrócie ETR, czyli tekst łatwy do czytania i zrozumienia. Jest kilka zasad takiego tekstu – czcionka powinna być większa, stosujemy łatwe słowa w miejsce trudniejszych, używamy zdjęć lub rysunków, nie używamy skrótów. Podobnie jest z tekstem łatwym do zrozumienia – taki właśnie może być audioprzewodnik. To udogodnienia kierowane głównie do osób z dysfunkcjami intelektualnymi, choć przecież tak naprawdę to ważne dla nas wszystkich – posługiwanie się językiem prostym, zrozumiałym, trafiającym do odbiorcy. Takie teksty oznaczone są specjalnym logo. To głowa nad otwartą książką i podniesiony w górę kciuk w geście OK.

Minął pierwszy rok twojej pracy. Jak żyje się w Poznaniu osobom ze szczególnymi potrzebami?

Różnie, bo różni są ludzie i różne potrzeby. Weźmy np. seniorów, których jest prawie 150 tys. To duża grupa, dla której przeznaczony jest cały pakiet usług. Zresztą za część tego pakietu Poznań dostał w ubiegłym roku wyróżnienie w europejskim konkursie Access City Award. Myślę, że wielu potrzebujących zauważyło w Poznaniu coraz częściej obecne na chodnikach tzw. faktury informujące, czyli to, co czujemy pod stopami, przeznaczone dla osób niedowidzących. W tym roku na dwóch miejskich kąpieliskach pojawiły się wózki-amfibie, które dają możliwość unieruchomionym osobom zażywania kąpieli. Zapewniam, że znaleźli się chętni do korzystania z nich. Kolejna rzecz to system nawigacyjno-informacyjny TOTUPOINT®. W mieście jest już 180 takich punktów. Będąc w ich zasięgu, przy pomocy specjalnej aplikacji w telefonie otrzymujemy informacje, gdzie się znajdujemy i co widzimy wokół siebie. Takie punkty są też np. w urzędzie na Placu Kolegiackim, wiele jest też na UAM, który jak wiadomo, ma kilka kampusów w mieście. W Poznaniu działa Miejska Społeczna Rada ds. Osób Niepełnosprawnych, w Zarządzie Dróg Miejskich pracuje zespół zajmujący się dostępnością przestrzeni miejskiej. W Urzędzie jest też Biuro Cyfryzacji i Cyberbezpieczeństwa, które zajmuje się likwidowaniem barier cyfrowych. Wiele przydatnych informacji znajduje się na stronie Urzędu Miasta Poznania w zakładce „niepełnosprawność”.
Różne potrzeby, wiele różnych działań. Oczywiście mam pełną świadomość, że zapewnienie dostępności dla osób ze szczególnymi potrzebami to proces, który jeszcze potrwa. Niektórzy dodają, że dobrze byłoby, aby to był też proces myślowy. Bo ciągle podczas naszej rozmowy powtarzam – wiele zależy od ludzi!