🎄 Grudniowe wydanie SUKCESU już dostępne 🎄 zapraszamy do lektury 🎄 najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🎄 POLECAMY  

Organizator:

Teatr to emocje

Podziel się

Już 8 marca w Sali Ziemi na Międzynarodowych Targach Poznańskich Borys Szyc, Janusz Chabior i Michał Żebrowski opowiedzą o potrzebie przyjaźni, tolerancji i o tajemnej sile sztuki, bez której nasze życie byłoby bezbarwne. Spektakl „ART”, na który Państwa zapraszamy, jest błyskotliwy, pełen humoru i namiętności. Po prostu trzeba go zobaczyć, o czym przekonuje Michał Żebrowski, którego przy okazji pytamy o poznański debiut filmowy.

 

Co kryje się pod tytułem ART?
Michał Żebrowski: „ART” to oryginalny tytuł sztuki napisanej przez francuską dramatopisarkę, scenarzystkę i aktorkę Yasminę Rezy. To spektakl, który przyniósł autorce imponującą międzynarodową sławę, gdyż krótko po prapremierze zagrano na deskach teatrów w Nowym Jorku, Londynie, Buenos Aires, Berlina, Tokio czy Moskwy. „ART” (SZTUKA) jest błyskotliwą, czasem ironiczną opowieścią o przyjaźni, tolerancji i o tajemnej sile sztuki i jej miejsca w naszym życiu. To wciągająca od pierwszych sekund historia trzech mężczyzn w średnim wieku. Dyskusja na temat zakupionego przez jednego z przyjaciół obrazu staje się pretekstem do opowieści o kluczowych wartościach w naszym życiu i o subiektywnym spojrzeniu na wartość sztuki. Premiera spektaklu „ART” połączona była obchodami 10 urodzin Teatru 6. piętro.

Jakie emocje wywołuje ten spektakl w widzu?
Na pewno słodko-gorzkie. To majstersztyk dramatopisarstwa, opowieść umiejętnie zbudowana na wnikliwych obserwacjach psychologicznych, ubarwiona błyskotliwymi dialogami i poczuciem humoru. Niepostrzeżenie widz sam zaczyna zadawać sobie pytania o przyjaciół w naszym życiu, szczerość i rywalizację w bliskich relacjach. Czasem nie są to łatwe emocje, gdy pojawiają się odpowiedzi, których wolelibyśmy uniknąć.

Jak długo trwają przygotowania do takiego spektaklu?
Przygotowania do każdego z naszych spektakli to długie miesiące wytężonej pracy. Nad półtoragodzinnym spektaklem pracujemy nawet rok, często dniami i nocami, a proces tworzenia wymaga od wszystkich zaangażowanych osób ogromnej ilości energii. Po tak długim czasie premiera jest dla nas ogromnym wydarzeniem, świętem Teatru.

Jaka jest, według Pana, poznańska widownia?
Poznań jest jednym z ważniejszych ośrodków kulturalnych w Polsce. Dysponuje wieloma fantastycznymi scenami, więc widownia w Poznaniu jest wymagająca i jednocześnie otwarta na różne formy ekspresji teatralnej. Z niecierpliwością czekamy na premierę „ART” w Poznaniu i na spotkanie z poznańską widownią.

Ma Pan jakieś wspomnienia z Poznania?
Z Poznaniem mam same dobre wspomnienia, najwięcej z kawalerskich lat. Lubię tu przyjeżdżać, ponieważ artystycznie zawsze wiele się dzieje. Co ciekawe, mój debiut filmowy wiąże się z tym miastem, gdyż zagrałem jedną z głównych ról w filmie Filipa Bajona „Poznań 56” o demonstracjach i protestach w czerwcu 1956 roku.

Dlaczego warto iść na spektakl?
Pomijając oczywisty fakt prawie dwuletniej pandemii i mocnego ograniczenia wydarzeń kulturalnych, warto przyjść na nasz spektakl, by zobaczyć jedną z najlepszych współczesnych sztuk i doświadczyć emocji, o których być może zapomnieliśmy. To jedyne w swoim rodzaju doświadczenie wspólnoty, dzielenia się radością i momentami chwile zadumy. Ten dialog Sceny i Widowni tworzy specyficzną chemię wspólnego przeżywania. To dla tych emocji stajemy na scenie i gramy. A gramy w doskonałej obsadzie – rewelacyjni Janusz Chabior i Borys Szyc oraz ja. Uwielbiam grać z takimi wyrazistymi i utalentowanymi aktorami, wtedy na scenie naprawdę staje się magia.

Jaką rolę, Pana zdaniem, odgrywa teatr w naszym życiu?
Teatr od starożytności był miejscem spotkań, wspólnego przeżywania i zabawy, dlatego zawsze miał ważne miejsce w życiu lokalnych społeczności. Ośmieliłbym się stwierdzić, że teatr, zwłaszcza teraz, w pandemii, ma rolę terapeutyczną: pozwala na parę godzin oderwać się od rzeczywistości, przeżyć emocje, które odczuwane grupowo na widowni poprawiają nastrój. Co więcej, dobra sztuka w teatrze potrafi sprawić, że będziemy o niej pamiętać na długo po obejrzeniu. To taka kulturalna sesja terapeutyczna – warto powtarzać ją regularnie, żeby zapewnić sobie dawkę przeżyć i emocji, które wytwarzają się jedynie przy spotkaniu aktorów z widzami.

Żyjemy w dobie smartfonów i online’u. Czego nie doświadczymy w świecie wirtualnym, a może dać nam to teatr?
To dla mnie oczywista odpowiedź: EMOCJE. Skoro nie możemy wyeliminować nowych technologii z naszego życia, zróbmy sobie od nich czasem przerwę. Teatr daje możliwość zobaczenia aktorów na żywo i poczucia bezpośrednio emocji, które towarzyszą spektaklom. Mały ekran nawet największego smartfona nie jest w stanie tego zastąpić i nie pokaże nam tego, co pokazują aktorzy na scenie. Co więcej, w teatrze przeżywamy emocje wraz z innymi widzami. Daje nam to poczucie wspólnoty, autentyczności i niepowtarzalności.