Organizator:

the.collection

10.08.2020 15:25:40

Podziel się

Joseph, znany nie tylko poznaniakom, ale Polakom jako instagramowy the.collection, na swoim profilu ma już 37 tysięcy obserwujących. Codziennie pokazuje różne oblicza swoich super samochodów, których ma pokaźną kolekcję, w tym perełkę – Fiat 126 p. Poznaniacy Go uwielbiają – zawsze miły, uśmiechnięty, chętnie zatrzymuje się na ulicy i z każdym rozmawia. I chociaż mieszka w Poznaniu dopiero rok, planuje zostać tu na stałe, bo – jak mówi – poznaniacy go zaakceptowali i czuje się tutaj bardzo dobrze. Porzucił Warszawę dla swojej córki i była to najlepsza decyzja w Jego życiu.

ROZMAWIA: Mateusz Fąfara
ZDJĘCIA: Archiwum the.collection

Wspominałeś, że mieszkasz w Polsce od ośmiu lat. A jak długo w Poznaniu?

Od roku. Wcześniej siedem lat spędziłem w Warszawie.

To nie tak długo. Co sądzisz o tym mieście?

Ludzie są bardzo otwarci i przyjacielscy. Może panować mylne przekonanie, że Polacy są raczej chłodnym narodem. Ale to nieprawda, nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Wszyscy są bardzo życzliwi, akceptują mnie. Lubię też to, że Poznań nie jest aż tak dużym miastem, dzięki temu mogę łatwo się po nim poruszać.

Dlaczego zdecydowałeś się na przeprowadzkę z Warszawy? Potrzebowałeś zmiany?

Nie, powody są trochę inne. Mam dwóch synów i córkę. Córka mieszkała już wcześniej w Poznaniu. Regularnie co dwa tygodnie przyjeżdżałem do niej i zabierałem ją do Warszawy. To trwało jakieś cztery lata, tak sądzę. Zrozumiałem, że tracę na te podróże mnóstwo czasu. Uznałem, że lepszym rozwiązaniem będzie przeprowadzka do Poznania. To była najlepsza decyzja jaką podjąłem.

Planujesz zatrzymać się na dłużej, czy spodziewasz się, że za jakiś czas znowu zmienisz miejsce zamieszkania?

Nie sądzę. Czas zapuścić korzenie. Kocham to miejsce. Czuję, że pasuję tutaj bardzo dobrze. Myślę, że to miejsce, w którym spędzę swoją przyszłość.

Jak zaczęła się Twoja pasja do motoryzacji i kolekcjonowania samochodów?

Zawsze powtarzam, że to pytanie w stylu „co było pierwsze – jajko czy kura?”. Tutaj jest tak samo – co było pierwsze: samochody czy moje konto na Instagramie? Samochody pasjonowały mnie od zawsze. Nie chodzi nawet tyle o moc, co o design. Moim pierwszym samochodem było czerwone ferrari F12. Następnie zdecydowałem się zakupić lamborghini aventador. Wtedy zacząłem zwracać szczególną uwagę na różnice pomiędzy samochodami. Tak właśnie to się zaczęło. Kolejne auto i następne. Każdy nowy samochód wywołuje u mnie nowe emocje. Zaczęło się od jednego, a obecnie mam w garażu czternaście pojazdów.

Ten pierwszy samochód wywołuje u Ciebie jakieś szczególne wspomnienia? Często jest tak, że pierwsze auto darzy się szczególnym sentymentem.

Każdy samochód jest mi szczególnie bliski. Dzieje się tak, ponieważ z każdym z nich, na jakimś etapie mojego życia, coś mnie łączyło. Dla przykładu lancia integrale była dla mnie bardzo ważna, gdy dorastałem, w okresie nastoletnim. Kiedy byłem już dorosły i kupiłem lancię, wszystkie te wspomnienia wróciły. Tak samo było z F12, podobnie z aventadorem. Ze względu na fakt, że jestem w Polsce już od 8 lat, szczególnie bliski jest mi także „maluch”, którego posiadam w swojej kolekcji. Nie mogę co prawda idealnie wymówić jego nazwy, ale nie zmienia to faktu, że jest dla mnie bardzo ważny. Posiadam coś, co jest wręcz symboliczne i istotne dla polskiej kultury.

Czyli możemy w takim razie zaryzykować stwierdzenie, że każdy samochód jest dla Ciebie w pewnym sensie tym najlepszym?

Trudne pytanie. Nie mogę powiedzieć, które auto jest moim ulubionym, ponieważ to tak, jakbyś zapytał mnie, które z moich dzieci kocham najmocniej. Naprawdę tak jest! Kocham wszystkie moje dzieci i tak samo jest z samochodami. Nie mogę powiedzieć, że któryś z nich jest mi bliższy, dlatego, że każdy z nich ma mocne i słabe punkty. Wszystkie mają w sobie coś szczególnego, czego nie można znaleźć w innych modelach. Obawiam się, że nigdy nie będę w stanie wskazać tego jednego, najlepszego auta.

Czy jest w takim razie samochód, o którym zawsze marzyłeś, a w tym momencie nie ma go w Twojej kolekcji? Masz coś w rodzaju listy życzeń?

Można tak powiedzieć. Każdy samochód, jaki obecnie posiadam, pewnego razu znalazł się na takiej liście. Gdy już go mam, wtedy takie auto zostaje wykreślone. Spodziewam się dostawy nowego pojazdu za trzy tygodnie. Wiem już także, jaki samochód kupię jako kolejny. Lista cały czas się wydłuża. To nieustanny proces i obawiam się, że nigdy się nie zakończy.

Które miejsce na tej liście zajmował „maluch”? Pytam, ponieważ to dość oryginalne. W Twoim garażu można znaleźć bardzo drogie pojazdy, takie jak lamborghini, ferrari i nagle pojawia się fiat 126p. To dość nietypowe, trochę w myśl Twojego hasła „same, same, but different”…

Tak jak wspomniałem wcześniej, chciałem kupić coś, co będzie symboliczne. Pierwotnie pomysł był taki, aby kupić „malucha”, ale spersonalizować go w taki sposób, aby wyglądał jak moje ferrari. Dzięki temu miałbym takie mini-ferrari. Kiedy jednak już go kupiłem, zrozumiałem, że straciłby w sobie coś takiego, co jest bardzo ważne dla Polaków. Wielu z nich może się z nim identyfikować, bo w pewnym momencie ich życia ktoś miał ten samochód. Ich rodzice, dziadkowie czy oni sami. Uznałem więc, że przerobienie tego auta na ferrari będzie złe, dlatego postanowiłem tego nie robić. „maluch” pozostał w klasycznej, standardowej wersji. Właśnie z tego powodu jest dla mnie tak istotny i nigdy, przenigdy nie pozwolę mu odejść.

Pomówmy teraz o Instagramie, ponieważ to jedyny portal społecznościowy, na którym można Ciebie spotkać. Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na tę formę komunikacji z fanami?

Szczerze mówiąc kocham Instagram, ponieważ to jedyna platforma społecznościowa, która pozwala tobie otrzymywać feedback w czasie rzeczywistym. Mogę wrzucić zdjęcie na konto lub Insta Stories i otrzymać natychmiastową odpowiedź od tych osób, które mnie obserwują. Sam również mam możliwość błyskawicznego kontaktu. Myślę, że to jest właśnie to, co sprawiło, że społeczność wokół the.collection tak szybko rośnie. Wielu moich obserwujących czuje ze mną pewną więź, ponieważ wiedzą, że jeśli zadadzą pytanie, spróbuję na nie odpowiedzieć. W tej chwili dostaję mnóstwo wiadomości, ale w dalszym ciągu staram się odpowiedzieć na wszystkie. To jest właśnie powód, dla którego jestem na Instagramie, a nie np. na Facebooku czy na innej platformie.

Słyszałem, że szczególnie dużo wiadomości otrzymałeś po ustawieniu pudełka przed Holem Wschodnim Międzynarodowych Targów Poznańskich, w którym umieściłeś swoją lancię.

Dziennie dostawałem setki, setki wiadomości. Gdy lancia pojawiła się w tym miejscu, moje konto eksplodowało. Ciekawe jest to, że spośród trzech samochodów, które znalazły się w pudełku – pierwsza lancia, później ferrari F12 i na końcu „maluch” – to właśnie ten ostatni cieszył się największym zainteresowaniem. To była zdecydowanie świetna decyzja.