Organizator:

#URATUJMYKOCIAKA

19.01.2021 12:17:59

Podziel się

Opustoszała ulica św. Marcin, puste witryny sklepów i lokali oraz brak możliwości spotkań przy kawie – to krajobraz miasta tęskniącego za towarzystwem i gwarem mieszkańców. Poznaniacy jednak nie znoszą próżni i organizują się, podejmują wyzwania i inicjatywy. Jedna z nich wyraźnie poruszyła sentymentalną strunę starszych i młodszych. Internetowa akcja #URATUJMYKOCIAKA uruchomiła falę wspomnień, którymi dzielą się poznaniacy na fan page’u Kawiarni Kociak, prowadzonym przez Adriana Mieszałę, nowego managera lokalu, i Jego tatę, utytułowanego cukiernika. Smak galaretki, imieniny w Kociaku, nagroda po męczących zakupach z babcią – to tylko niektóre ze wspomnieniowych wpisów, jakie zgromadził jeden z postów. Kiedy Kociak wróci do życia i co w nim zjemy?

ROZMAWIA: Marta Rybko 
ZDJĘCIE: Archiwum prywatne

Kebab w miejsce Kociaka? Takiego scenariusza poznaniacy nie wybaczyliby miastu. To kultowe miejsce przechodzi w nowe ręce. Dlaczego akurat w Wasze?

Właściciel, czyli Spółdzielnia SMAK COOP, pozostaje ten sam. Ja jestem nowym managerem tego kultowego lokalu i wraz moim tatą, Pawłem Mieszałą, Mistrzem Świata w cukiernictwie, wierzymy, że uda nam się uratować Kociaka. Nie wyobrażam sobie, aby cokolwiek mogło powstać w tak legendarnym miejscu. Jak pokazali internauci – nie tylko ja tak uważam.

Poznali Państwo moc swojego hasztagu #URATUJMYKOCIAKA. Na Facebooku zawrzało. Spodziewali się Państwo takiego odzewu?

Wiedzieliśmy, że podejmujemy się odbudowy kultowego miejsca, które pamiętają osoby nieco starsze. Tak dużej liczby udostępnień, komentarzy, w których pojawiły się tysiące związanych z tym miejscem wspomnień oraz efektu zrzutki się nie spodziewaliśmy.

Jakie macie plany na nowe miejsce?

Czasy nie są łatwe dla wielu branż, a sytuacja gospodarcza na najbliższą przyszłość nie napawa optymizmem. Podjęliśmy jednak wyzwanie, choć wiemy, że łatwo nie będzie. Udało się odzyskać stare receptury, dzięki czemu w dużym procencie uda nam się stworzyć bardzo podobne desery, które serwowane były w najlepszych latach Kociaka. Wrócą desery lodowe, takie jak Anula czy Ambrozja. Pojawią się klasyczne oranżady w szklanych butelkach. Wprowadzimy również wyroby tradycyjne, które są związane z Poznaniem, takie jak szneka z glancem. Co do wystroju – architekci już planują wygląd lokalu, aby nawiązywał on do lat 80’ i 90’. Trwają intensywne prace remontowe.

Biorąc pod uwagę aktualną sytuację – szykujecie wynosy?

Z pewnością przygotujemy dla naszych klientów opcję „na wynos”. Jeśli będziemy już gotowi, to każdy będzie mógł zabrać słodkości z Kociaka do domu.

O co pytają Was internauci?

Przede wszystkim nam dziękują oraz trzymają kciuki, aby wszystko się udało. Pojawiają się pytania na temat powrotu ulubionych deserów czy o wystrój „nowego” Kociaka. Otrzymujemy również pytania na temat daty ponownego otwarcia – wstrzymujemy się z odpowiedzią, ponieważ jest jeszcze zbyt dużo pracy, aby móc podać konkretny termin.