Organizator:

Uśmiechnij się

17.11.2021 14:00:23

Podziel się

Zwłaszcza w jesienno-zimowym okresie często odczuwamy obniżenie nastroju, większe zmęczenie i mniejszą motywację do działania. Sięgamy wtedy po różne pocieszajki, zawijamy się w ciepły kocyk i czekamy aż czas deszczu i szarugi minie. Ale i pomimo tych zabiegów potrafi dopaść nas jesienna chandra i nosimy ponurą minę. Wcale nie musi tak być. Możemy przejść przez ten czas z uśmiechem na ustach i gwarantuję wam, że żadne chmury czy jesienna słota nie będą stanowiły problemu by, jak było w słowach piosenki, śpiewać w deszczu. I to z uśmiechem na ustach!

TEKST: Ida Garstecka (Międzynarodowy trener mentalny i mówca motywacyjny, pomaga innym w kreowaniu ich najlepszej wersji siebie. Zdejmuje mentalne szklane sufity, pomaga w uwalnianiu blokad, osiąganiu celów i przywracaniu równowagi życia. Wierzy, że każdy ma w sobie nieograniczony potencjał. Kocha życie z wzajemnością. www.garstecka.com)

Już w łonie matki potrafimy ułożyć mięśnie naszej twarzy w charakterystyczny łuk. Później świadomie poruszamy aż 53 mięśniami, by wyrazić szczęście czy radość. Ale czy jesteśmy w stanie wzmocnić nasze odczucia lub wprawić się w określony nastrój poprzez uśmiech? „Kiedy twoje mięśnie mówią, że jesteś szczęśliwy, istnieje większe prawdopodobieństwo, że zobaczysz otaczający cię świat w pozytywny sposób” mówi Fernando Marmolejo-Ramos z University of South Australia. Może wydawać się to być zbyt proste, by było prawdziwe, ale nauka to potwierdza. Powodem, dla którego to się sprawdza, jest połączenie naszego umysłu z ciałem. Kiedy „działamy tak, jak gdyby”, cały organizm dostosowuje się i idzie za nami. Komórki ciała nieustannie podsłuchują nasze myśli. Kiedy czujemy się przygaszeni i smutni, nasze ciało podąża za nami i wrzuca do krwioobiegu koktajl neuropeptydów, który sprawia, że ​​czujemy się gorzej w ciągu kilku sekund. Mieliście tak kiedyś? Skoncentrowaliście się na tym, jak bardzo źle się czujecie, albo jak bardzo coś was boli i po chwili czuliście się jeszcze gorzej? Kiedy koncentrujemy się na negatywnym odczuciu, zaczynamy zmieniać postawę całego ciała i w ciągu kilku minut czujemy się znacznie gorzej niż zanim zaczęliśmy o tym myśleć. Na szczęście ten sam mechanizm możemy wykorzystać na naszą korzyść. Samo pobudzenie uśmiechu przyczynia się do pozytywnej reakcji neurologicznej w naszym organizmie. Innymi słowy, kiedy mięśnie twarzy mówią, że jesteśmy szczęśliwi, to mamy większe szanse na postrzeganie naszego otoczenia w bardziej pozytywnym świetle. Badanie fMRI z 2009 roku przeprowadzone na Technische University w Monachium wykazało, że mózgowe obwody szczęścia są aktywowane kiedy się uśmiechamy i to niezależnie od aktualnie odczuwanego nastroju.

Uśmiech = motywacja

Z uśmiechem wyglądamy lepiej dla innych, ale nie tylko, jesteśmy też postrzegani jako bardziej sympatyczni i uprzejmi. Ponadto ci, którzy mogą podziwiać nasze promienne uśmiechy, myślą o nas jako bardziej kompetentnych, o czym świadczą badania przeprowadzone na Pennsylvania State University. To jeszcze nie wszystkie korzyści jakie daje nam uśmiech. Kiedy jesteśmy uśmiechnięci, mamy zdecydowanie więcej motywacji do działania, motywacji, którą możemy pozytywnie zarazić innych. Nie wierzycie? Wystarczy, że spojrzymy na dzieci. Uśmiechają się zdecydowanie więcej niż my dorośli, z łatwością nawiązują nowe relacje i mają prawdziwy „power”, by zmotywować nawet dorosłego do działania.

Uśmiech dobry na wszystko

Mówi się, że uśmiech to najkrótsza droga do drugiego człowieka. I dzieciaki mają tę drogę opanowaną do perfekcji! Pomyślcie teraz o małym człowieku, który obdarza was promiennym wyrazem twarzy. Aż trudno się nie uśmiechnąć. Nawet jeśli humor w danej chwili nie dopisuje, to za moment sami śmiejemy się do siebie. Działa to także między nami dorosłymi. Najlepszym sposobem na rozładowanie negatywnego napięcia i humoru jest podzielenie się uśmiechem. I niezależnie od tego, jak trudna jest sytuacja, to aktywizacja tych kilku mięśni naszej twarzy sprawi, że spojrzymy na nią z nowej perspektywy.

Pozwólcie, że podzielę się z wami moim codziennym rytuałem. Celowo rano spędzam kilka chwil, by uśmiechnąć się do siebie samej. Wystarczy 10 do 15 sekund i moje nastawienie na cały dzień jest bardziej pozytywne. Jest to też pomocne w sytuacjach, kiedy nie wszystko idzie po mojej myśli. Uśmiechnięcie się pomaga mi poczuć się bardziej zrelaksowaną i szybko zmienić samopoczucie, a także spojrzeć na sytuację z innej perspektywy. Tara Kraft i Sarah Pressman z University of Kansas, które badały wpływ uśmiechu na poczucie odczuwanego stresu, odkryły, że wszyscy uśmiechnięci uczestnicy badania, niezależnie od tego czy byli świadomi uśmiechania się, mieli niższe tętno podczas regeneracji po stresie niż grupa neutralna. Uczestnicy uśmiechniętych grup, którzy nie zostali wyraźnie poproszeni o uśmiechnięcie się, zgłosili mniejszy spadek pozytywnego nastroju podczas stresującego zadania. Odkrycia te pokazują, że utrzymywanie pozytywnej mimiki twarzy nawet podczas stresu przynosi korzyści.

Następnym razem, gdy będziesz czuć, że łapie cię jesienna chandra, przybierz szczęśliwą twarz. Nawet jeśli na początku będzie wydawało ci się to nienaturalne, już po chwili poczujesz się lepiej, bo robienie tej jednej rzeczy sprawia, że będziemy odczuwać porównywalny poziom zadowolenia jakbyśmy zjedli aż 2000 tabliczek czekolady. Więc uśmiechnij się!