Organizator:

Z perspektywy dziecka

03.03.2021 13:29:11

Podziel się

Zdarza się, że rodzice zgłaszają się z dzieckiem do psychologa, ale tak naprawdę sami bardzo chcą być wspierani i mocno tego potrzebują. Dodatkowo, perspektywa rodzica i dziecka nie zawsze musi się zgadzać, co może decydować, z kim zostanie podjęta praca – czy z dzieckiem, czy też z rodzicem. O tym, jak się przygotować na spotkanie z psychologiem opowiada dr Paulina Gołaska-Ciesielska.

ROZMAWIA: Klaudyna Bogurska-Matys   
ZDJĘCIE: Unsplash

Kiedy powinniśmy pójść z dzieckiem do psychologa?


dr Paulina Gołaska-Ciesielska, Centrum Wspierania Relacji Fundacja RELACYJNI: Do psychologa warto udać się zawsze wtedy, kiedy nas coś w rozwoju dziecka niepokoi. Niekoniecznie musi to być wizyta z udziałem dziecka. Spotkania mogą zakończyć się na rozmowie z rodzicem i uspokojeniu, że to, czym się martwi, jest rozwojowe i dobre. Zwykle na pierwszą wizytę zapraszamy tylko rodziców, jeśli jest taka możliwość, oboje. To ważne, aby poznać perspektywę każdego z nich i takim zaproszeniem podkreślić, że ważna w wychowaniu dziecka jest ich współpraca, jako rodzicielskiej pary. Podczas spotkania z rodzicami rozmawiamy o dziecku, o jego dotychczasowym rozwoju, o tym, co rodziców zastanawia i co na co dzień obserwują. Dzięki takiej rozmowie można poznać kontekst historyczny i rodzinny rozwoju dziecka. Można również posłuchać, jak o dziecku wypowiadają się rodzice, jakich określeń używają oraz jak rozmawiają ze sobą nawzajem. To daje dużą wiedzę na temat relacji panujących w rodzinie. Jeśli jest taka potrzeba, psycholog umawia się na kolejne spotkania z dzieckiem. Podczas tych wizyt proponuje zabawę, gry lub innego rodzaju wspólne działania, dzięki którym może obserwować dziecko w różnych sytuacjach. Zdarza się, szczególnie w przypadku dzieci młodszych, że do zabawy zapraszany jest również rodzic. To zmniejsza poziom stresu u dziecka, a także pozwala obserwować relację między dzieckiem a rodzicem tu i teraz, na bieżąco. W zależności od złożoności zgłaszanego problemu, spotkań diagnostycznych z udziałem dziecka może być kilka.

Ile ich może być?

My zwykle proponujemy rodzicom przynajmniej dwa, ponieważ pierwsze spotkanie jest dla dziecka zwykle związane ze stresem (nowe miejsce, nowa osoba, niepewność co do formuły spotkania), a bardzo chcemy zobaczyć dziecko zarówno w warunkach zadaniowych, jak i swobodnych, gdy czuje się pewnie i bezpiecznie. Przed takim spotkaniem zwykle prosimy rodziców o uprzedzenie dziecka, co się będzie w gabinecie działo, czego mogą się spodziewać, ale i tak dobrze rozumiemy, że może to być dla wszystkich nieco stresujące. Po kilku spotkaniach z dzieckiem proponujemy rodzicom spotkanie podsumowujące, gdy na spokojnie omawiamy to, co zaobserwowaliśmy oraz wspólnie planujemy strategię działań pomocowych. To ważne, aby powstrzymać się, na ile to możliwe, od rozmawiania o dziecku przy dziecku, bo dzieci rozumieją więcej niż nam dorosłym się wydaje, a na dodatek często interpretują nasze słowa w inny sposób, niż byśmy tego chcieli lub była nasza intencja. Dlatego na to, o czym i jak rozmawiamy, warto w obecności dziecka uważać.

Jak należy się przygotować do takiej wizyty?

Rodzice często pytają, czy coś ze sobą zabrać, przywieźć, na przykład dotychczas zgromadzone dokumenty dotyczące stanu zdrowia lub funkcjonowania dziecka (zaświadczenia lekarskie, opinie z placówek edukacyjnych, opinie lub orzeczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznych). Są one dla nas cennym i ważnym źródłem informacji, jednak nie zapoznajemy się z nimi, zanim nie porozmawiamy z rodzicem i nie spotkamy się z dzieckiem. To dla nas istotne, aby zachować „czystość” spojrzenia i obserwacji, by móc sformułować własne wnioski i spostrzeżenia, a następnie wzbogacić je o to, co zaobserwowali inni specjaliści. Dlatego nie, nie trzeba się szczególnie przygotowywać, jedynie zadbać o dostępność czasową – pierwsza rozmowa z rodzicami trwa około godziny do dwóch – oraz, na ile to możliwe, o otwartość i gotowość „zaproszenia” nas na jakiś czas do swojej rodziny.

Czy warto wybrać się do psychologa z dzieckiem nawet wtedy, kiedy sami nie obserwujemy żadnych problemów? Kontrolnie?

Z pewnością będzie to pomocne, jeśli w przeszłości w rozwoju dziecka działo się coś, co nas niepokoiło. Wtedy też, dzięki obserwacji kogoś „z zewnątrz” można upewnić się, czy aktualnie wszystko jest w porządku. Można również skorzystać z tego typu wsparcia, jeśli w rodzinie dzieje się coś, co potencjalnie może być dla dziecka trudne – na przykład przeprowadzka, choroba lub śmierć członka rodziny, narodziny rodzeństwa, separacja lub rozwód rodziców. Warto także, jeśli spodziewamy się takich zmian w najbliższym czasie, np. kolejnym roku. Można wtedy wspólnie lepiej przygotować dziecko, by zminimalizować ryzyko ewentualnych trudności oraz podjąć działania podtrzymujące/wspierające, jeśli zajdzie taka potrzeba. Inną sytuacją, której również bym nie bagatelizowała, są wskazania do konsultacji psychologicznej płynące ze strony przedszkola, szkoły lub od innych osób spotykających się z dzieckiem. W takiej sytuacji dobrze jest zaangażować zewnętrznego specjalistę, który zbierze dane zarówno od osób dostrzegających trudność, jak i rodziców, a następnie spróbuje zaplanować odpowiednie działania pomocowe (które mogą być dedykowane nauczycielom, bliskim, rodzicom lub też samemu dziecku).

Czy to prawda, że do psychologa można przyjść już z niemowlakiem?

Tak, ale bardzo dużo zależy od wykształcenia, doświadczenia i zainteresowań danego specjalisty. Ze wsparcia psychologicznego skorzystać mogą rodzice na każdym etapie rozwoju dziecka, przed jego poczęciem, w trakcie ciąży, w okresie okołoporodowym i zaraz po porodzie, a także przez całe jego późniejsze życie i to w różnych formach: grup wsparcia, warsztatów tematycznych, konsultacji indywidualnych oraz grup terapeutycznych lub indywidualnej psychoterapii prowadzonych przez psychoterapeutów. Ważne, aby rozpoczynając pracę z rodziną dobrze rozpoznać, kto potrzebuje wsparcia najbardziej. Niekiedy zdarza się, że rodzice zgłaszają się z dzieckiem, ale tak naprawdę sami bardzo chcą być wspierani i bardzo tego potrzebują. Wtedy też, jeśli jest taka potrzeba, w zależności od możliwości danego ośrodka bądź specjalisty, można zaproponować spotkania samemu rodzicowi lub skontaktować go z zaprzyjaźnionymi psychologami lub psychoterapeutami pracującymi z dorosłymi.

Utarło się, że wizyta w gabinecie psychologa dziecięcego jest oznaką porażki rodzicielskiej. A przecież to jest często dowód miłości i mądrości rodziców, którzy szukają pomocy specjalisty.

Na szczęście stereotypy i uogólnienia dotyczące psychologów odchodzą powoli do lamusa. Z roku na rok widać coraz większe zainteresowanie specjalistycznym wsparciem psychologicznym dla dzieci. Z jednej strony wynika to, jak się wydaje, z większej otwartości rodziców, z drugiej, niestety, z coraz gorszej kondycji psychicznej dzieci i młodzieży. Niezależnie od tego, z jakimi trudnościami się dziecko zmaga – czy ma problemy z nauką, czy też z kontaktami z rówieśnikami, doznało jakiegoś typu krzywdy lub przemocy, sygnalizuje, że źle się czuje, widzimy zmianę w jego zachowaniu, emocjach – każda taka sytuacja jest wystarczająca, aby skorzystać ze wsparcia i świadczy o uważności oraz refleksyjności rodziców.

Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się rodzice?


Od czasu wybuchu pandemii obserwujemy więcej zgłoszeń rodziców dzieci, które cierpią z powodu różnego rodzaju lęków – katastroficznych myśli, wyobrażeń związanych z zarażeniem się, chorowaniem, śmiercią, a także niepokoju wyrażanego przez ciało (m.in. większej pobudliwości, bólu brzucha, głowy, duszności). Częste są również zgłoszenia rodziców dzieci, które zaczynają się bać kontaktować z rówieśnikami w rzeczywistości, bardzo mocno angażują się w życie wirtualne, wręcz stają się uzależnione od komputera i smartfona, dzieci, które mają poczucie braku sensu istnienia, są wycofane, apatyczne. Niezależnie od zagrożenia Covid-19, coraz więcej rodziców zgłasza się do nas z dziećmi wysoko wrażliwymi – to kategoria psychologiczna, która pojawiła się w literaturze dopiero kilka lat temu. Zwiększa się też liczba rodzin dzieci z diagnozą spektrum autyzmu, w szczególności dziewcząt, których dotychczas było mniej niż chłopców. To dobre zmiany, pokazujące ewolucję w myśleniu o kondycji ludzkiej i coraz większą świadomość korzyści płynących ze specjalistycznego wsparcia w tym trudnym dla nas wszystkich czasie.

Jak długo może trwać terapia?

Od kilku tygodni aż po właściwie całe życie, jeśli myślimy o terapii jako nie tylko zaopiekowaniu trudności, ale także możliwości wspierania rozwoju i uruchamiania potencjału człowieka w ogóle. Zdecydowanie wsparcie psychologiczne nie jest dedykowane tylko problemom, ale może pomóc dziecku rozwijać się bardziej całościowo, stawać się wewnętrznie silniejszym, uruchamiać drzemiące w nim i może nieodkryte jeszcze zasoby. Tego trendu, wynikającego z coraz większej potrzeby ludzi zadbania o swój rozwój wewnętrzny, nie widać jeszcze tak wyraźnie w pracy z dziećmi i młodzieżą, lecz spodziewamy się, że już wkrótce zaczną trafiać do nas rodzice, których dzieci nie przeżywają widocznych trudności, lecz dla których jedną z głównych wartości jest rozwój emocjonalny, społeczny i duchowy.

Co najbardziej zaskakuje zarówno dzieci, jak i dorosłych po zakończonej terapii?

Czasami jeszcze zdarza się, że rodzice oczekują, że szybko i skutecznie zmienimy ich dzieci naprawiając w nich to, co „popsute”. Spodziewają się, że interwencja psychologa przypominać będzie spotkanie z lekarzem – usłyszenie diagnozy oraz uzyskanie recepty na to, jak wyeliminować coś, co „źle działa”. Zwykle też oczekują, że zgłaszając się do nas z określoną trudnością, my właśnie tą trudnością się zajmiemy. My jednak pracujemy nieco inaczej. Jeśli pojawia się trudność, staramy się, po pierwsze, pokazać ją dziecku i dowiedzieć się, czy ono również traktuje ją jako kłopot. Perspektywa rodzica i dziecka nie zawsze muszą się zgadzać, co może decydować o tym, z kim praca zostanie podjęta – czy z dzieckiem, czy też z rodzicem. Jeśli mamy zgodę dziecka na podjęcie współpracy, zazwyczaj pracujemy tak, aby dziecko wzmocnić i przenieść jego oraz rodziców uwagę z tego, co słabsze, na to, co mocne. Zgodnie z powiedzeniem „co nakarmisz, to urośnie”. Dzięki takiemu działaniu po jakimś czasie zauważamy, jak trudność sama zmniejsza się, aż ostatecznie staje się na tyle niewielka, że przestaje być problemem dla kogokolwiek. Naszym zadaniem nie jest bowiem zajęcie się nią per se, jak może się wydawać, ale wsparcie dziecka w radzeniu sobie z nią teraz oraz z innymi w przyszłości, gdy zacznie mierzyć się z trudnościami samo. Żaden specjalista nie jest w stanie zmienić drugiego człowieka i żaden nie powinien dawać sobie do tego prawa. Człowiek zmienia się, jeśli się rozwija, a rozwija się w dobrych, życzliwych, pełnych uważności i zainteresowania warunkach. I naszym priorytetowym zadaniem jest wsparcie rodziców w ich tworzeniu.