🍂 Listopadowe wydanie dostępne na naszej stronie 🍁 zapraszamy do lektury 🍂 najpopularniejszy magazyn lifestylowy o Poznaniu 🍁 POLECAMY  

Organizator:

Zainwestuj w edukację!

03.03.2022 10:35:36

Podziel się

Wszystko zaczęło się 20 lat temu od Fundacji Familijny Poznań, która dała wsparcie setkom osób w ramach szkoleń, bezpłatnego poradnictwa prawnego oraz w prowadzeniu placówek opiekuńczych, edukacyjnych i socjoterapeutycznych. Dziś prężnie rozwija sieć publicznych przedszkoli i szkół, uzupełniając tym samym ofertę edukacyjną zarówno w małych, jak i dużych miastach, korzystając m.in. z kapitału zewnętrznego. Ogólnopolskiemu Operatorowi Oświaty – bo tak dzisiaj się nazywają – zaufało już wielu inwestorów, którzy, lokując swoje pieniądze w inwestycjach oświatowych, mają stały przypływ gotówki i satysfakcję z tego, że dzięki ich środkom dzieci mają dostęp do najlepszej bezpłatnej oferty edukacyjnej. – Jeśli ktoś z Państwa chciałby włączyć się w nasze działania, zapraszamy – zachęca Mateusz Krajewski, prezes Ogólnopolskiego Operatora Oświaty. – Mamy dużo do zaoferowania.

ROZMAWIA: Joanna Małecka
ZDJĘCIA: Ogólnopolski Operator Oświaty

Ogólnopolski Operator Oświaty – co kryje się pod tą nazwą?
Pod tą nazwą kryje się pasja do tworzenia najlepszych możliwych miejsc pracy dla entuzjastów edukacji. W ciągu ostatnich 10 lat wypracowaliśmy szczególną kulturę organizacyjną, w ramach której jesteśmy w stanie zapraszać do pracy u nas najlepszych specjalistów w dziedzinie edukacji. Stworzyliśmy rozwiązania, według których dyrektorzy prowadzący placówki oświatowe mają ogromną swobodę działania i decyzyjności w swoim miejscu pracy. Co za tym idzie, mogą w tych miejscach realizować swój program i swoje pasje.

A to dziś bezcenne.
Właśnie. Dzięki ich zaangażowaniu placówka staje się wiarygodna i bardzo dobra jakościowo. Przyciąga dobrych nauczycieli, którzy chcą pracować w ramach ideałów i wizji tworzonych przez dyrektora, co dalej przekłada się na ogromne zadowolenie rodziców. W tym roku szkolnym mamy 6500 miejsc w naszych placówkach i raptem kilkanaście wolnych w lokalizacjach, w których zwyczajnie nie ma więcej dzieci.

A to świadczy o bardzo dobrej jakości proponowanych przez Was usług.
Dokładnie tak. Druga sprawa – nasze placówki mają bardzo dobre lokalizacje. Wszystkie miejsca dla naszych placówek uzgadniamy bezpośrednio z samorządem, a więc odpowiednio z urzędami gmin i miast. Dzięki temu mamy bardzo dobre rozeznanie lokalnych potrzeb. Jeśli się decydujemy na jakiś projekt, mamy pewność, że odniesie on sukces. Mamy na to twarde dane.

Wszystko zaczęło się od Fundacji Familijny Poznań, którą założył profesor Grzybowski.
Tak, wyrośliśmy na tematach oświatowych 15 lat temu, kiedy zaczęliśmy tworzyć punkty przedszkolne na obszarach wiejskich. To były czasy pierwszych funduszy unijnych. Utworzyliśmy ich ponad 300 w pięciu województwach i to dało nam solidny fundament wiedzy i zdolności organizacyjnych, które pozwoliły nam się dalej rozwijać. Nauczyliśmy się otwierać placówki, szybko oceniać potencjał, prace oddawać terminowo. Potrafimy dać dobrą ofertę i zachęcać mieszkańców do korzystania z niej. Z mniejszych miasteczek weszliśmy do dużych miast, jak: Poznań, Wrocław, Łódź, Gdańsk. Z czasem samorządy zaczęły zlecać nam coraz poważniejsze zadania, w tym przekazywać placówki wymagające restrukturyzacji. Jednym z przykładów jest choćby szkoła podstawowa na poznańskim Fabianowie.

Szkołę na Fabianowie znam osobiście i wiem, że mieszkańcy bardzo cenią tę placówkę, a dzieci się tam dobrze czują.
Bardzo się cieszę. Zdradzę w takim razie, że zaczynamy w tym roku budowę nowej części tej szkoły wraz z salą gimnastyczną. Zresztą jest to jeden z projektów, do którego zapraszamy inwestorów, ponieważ tam naprawdę będzie się dużo działo. Projekt uzyska pozwolenie na budowę w ciągu najbliższych kilku dni.

Czy musieliście odbudowywać miejsca ze względu na złą opinię?
Wielokrotnie odbudowywaliśmy placówki będące w ruinie zarówno takiej technicznej, jak i społecznej. We wszystkich przypadkach udało się zbudować szkoły, które do dziś cieszą się wielką popularnością.

W Poznaniu też?
W Poznaniu miejscem, o którym chciałbym powiedzieć, jest Cogito przy ulicy Sierakowskiej – najprawdopodobniej najmodniejsza publiczna szkoła w Poznaniu (śmiech). Śmieję się, bo rzeczywiście mało jest szkół publicznych, które mogą powiedzieć, że co roku mają kilkakrotnie więcej chętnych niż jest miejsc. W Cogito tak jest. Mamy tutaj świetnego fachowca – to pani dyrektor Marzena Kędra, która przeprowadziła się aż z Opolszczyzny, żeby z nami pracować. Prowadzi szkołę freinetowską i to fantastycznie wychodzi. Dzięki temu, że jest fachowcem w swojej branży, zaraża optymizmem i wiedzą innych, tworząc wspaniałą atmosferę do nauki i do pracy. W naszych placówkach wolno robić to, co się umie i w co się wierzy. Każda ze szkół jest inna. Mamy placówki artystyczne, matematyczne, pracujemy różnymi metodami. To, że potrafimy to robić, potwierdził w 2012 roku prezydent Wrocławia, zlecając nam przygotowanie 1200 miejsc przedszkolnych.

I udało się?
Zrealizowaliśmy projekt w 8 miesięcy. Postawiliśmy sześć przedszkoli modułowych i wyremontowaliśmy jeden zabytkowy budynek. Od stycznia do sierpnia stworzyliśmy 1200 miejsc dla dzieci. Niewątpliwie był to skok ilościowy, bardzo ważny w naszym funkcjonowaniu oraz skok inwestycyjny. Od 2018 roku z kolei pracujemy w modelu spółek celowych i to jest temat, do którego chcę zaprosić Czytelników Sukcesu. Od kilkunastu lat korzystamy z prywatnego kapitału tworząc placówki edukacyjne. Mamy referencje osób, które pożyczają nam pieniądze i dobrze na tym zarabiają. Mamy spółkę celową, która wybudowała przedszkole w Czerwonaku i przygotowała placówkę we Wrocławiu. Po 4 latach działalności tej spółki widzimy, że wydzielenie podmiotu do tego typu działalności jest dobre i się sprawdza, bo podmiot jest niezwykle transparentny: otrzymuje z Fundacji pieniądze za czynsz, widzimy, jakie ma wyniki, wypłaca dywidendę wspólnikom, spłaca kredyt – generalnie wszystko idzie fantastycznie.

Czyli jesteście bezpieczną lokatą kapitału.
Płatnikiem naszych usług jest samorząd. Tutaj wszystko musi się zgadzać. Nie ma żadnych opóźnień w realizacji płatności. Być może nasze propozycje nie są spektakularne, jeśli chodzi o wysokość zysków, bo nie proponujemy, jak branża IT, kilkudziesięcioprocentowych zarobków, ale dajemy przyzwoite i uczciwe 8 procent. W ciągu 20 lat pracy nigdy nie mieliśmy sytuacji z opóźnieniem wypłaty pieniędzy lub podważaniem konieczności zapłaty. Dlatego wspólnicy i inwestorzy bardzo chwalą sobie tę współpracę. Dzisiaj jest tak, że mamy więcej pomysłów niż pieniędzy, więc czekamy na Państwa. Zapraszamy do udziału w rozbudowie szkoły na poznańskim Fabianowie oraz przy ulicy Starogajowej Wrocławiu. Obie te placówki mają już pełną dokumentację, mamy uzgodnione finansowanie bankowe, a teraz poszukujemy wspólników.

Co trzeba zrobić, żeby zostać Waszym wspólnikiem?
Być rozsądnym i miłym człowiekiem (śmiech). Prawdą jest, że trochę nas rozpuścili obecni wspólnicy, bo są niezwykle ciekawymi ludźmi, którzy rozumieją powód, dla którego to robimy. Rozumieją, że tworzenie pewnej konkurencyjności w publicznej oświacie jest niezwykle cenne. Tworzenie miejsc, które są trochę inne niż cała reszta, wpływa pozytywnie na wszystkich wkoło. Szukamy osób, dla których temat jest interesujący i którzy są zainteresowani stabilną i długoterminową współpracą. To jest ważne. Nie szukamy wspólników na rok czy pół roku, ale na kilka, a może nawet kilkanaście lat. Oferujemy stabilną przystań, w której o pieniądzach można przysłowiowo zapomnieć, ponieważ raz na kwartał wypłacana jest dywidenda. Szukamy osób, które mają do zainwestowania od 500 000 złotych i bardzo chętnie porozmawiamy o szczegółach. Informacje znajdują się na stronie zainwestuj.edu.pl., ale oczywiście zachęcamy do bezpośredniego kontaktu.

Dlaczego zainwestowaliście właśnie w edukację?
To trochę wyrosło z naszych korzeni. Kiedy profesor Grzybowski zakładał Fundację Familijny Poznań, zaczynał od pracy wokół dziecka i rodzin wielodzietnych. Jednym z elementów tej pracy były świetlice socjoterapeutyczne. Uznaliśmy, że budowanie świetlicy już nie wystarcza, potrzeba jest o wiele większa. Kluczowe rzeczy dzieją się w szkole. To tam, w dużym stopniu, odbywa się wychowanie i kształtowanie dzieci. Uznaliśmy, że warto próbować tworzyć miejsca trochę inne niż systemowe, publiczne szkoły. Postanowiliśmy więc stworzyć alternatywę. Zależy nam na dobrej edukacji, podanej w sposób mądry, przystępny dla dzieci. Tworzymy oferty, które dziś są bardzo potrzebne i poszukiwane. Publiczne szkoły samorządowe nie mają takiej swobody w kreowaniu oferty. I tu z pomocą przychodzimy my. W ubiegłym roku uruchomiliśmy naszą drugą szkołę w Gdańsku – Hewelius. Uczymy tam matematyki mentalnej.

Na czym polega matematyka mentalna?
Uczymy działań matematycznych na specjalnym liczydle, które pozwala już pierwszoklasistom wykonywać działania na trzy, a nawet czterocyfrowych liczbach. Uczniowie starszych klas są w stanie wykonywać bardzo skomplikowane operacje bez użycia liczydła, a przy pomocy prostych gestów. Pracuje tam pani dyrektor Bogumiła Szolc, która wcześniej pracowała w Pudliszkach, gdzie prowadziła pierwszą w Polsce szkołę z planem daltońskim w klasach 4–8. Teraz robi to dla nas w Gdańsku. W ogóle jest wielką entuzjastką tej metody. Świetnie to jest wdrażane, dzieci są zadowolone, rodzice też i szkoła, która, mimo tego że dopiero wystartowała, już ma chętnych do pierwszych klas na przyszły rok.

Czy potencjalny inwestor będzie miał wpływ na kształtowanie placówek?
Nie. My poszukujemy ludzi, którzy szukają pewnej i spokojnej przystani dla swoich pieniędzy, które mają zarabiać, a nie sposobu na zajmowanie się placówką. Uważamy, że znamy się na tym co robimy, wiemy, jak to robić. Zatrudniamy ponad 1000 osób, mamy pod opieką 6500 dzieci i jesteśmy największą tego typu organizacją w kraju. To o czymś świadczy.